Barton zaatakował menedżera rywali. Zatrzymała go policja

Barton zaatakował menedżera rywali. Zatrzymała go policja fot.
Mateusz Michałek
Źródło: BBC I Barnsley

Joey Barton, który jest odpowiedzialny za wyniki Fleetwood Town, zaatakował menedżera Barnsley, Daniela Stendela.

Do incydentu doszło po sobotnim meczu obu drużyn rozgrywanego w ramach League One (trzeci angielski szczebel). Barnsley pokonało przyjezdnych 4:2.

Jako pierwszy o spięciu między menedżerami poinformował napastnik Barnsley, Cauley Woodrow, który w sobotnim spotkaniu strzelił jednego gola. 24-latek napisał o tym na Twitterze, dając do zrozumienia, że to Barton zaatakował opiekuna jego zespołu, a z twarzy Stendela poleciała krew. Swój wpis skasował, ale do całej sprawy szybko odniosły się władze Barnsley.

„Klub może potwierdzić, że incydent, o którym wspominają media, faktycznie miał miejsce po zakończeniu meczu. Policja z South Yorkshire prowadzi śledztwo w tej sprawie. Klub pomaga służbom i w tym momencie nie będzie szerzej komentował zajścia” - można przeczytać w komunikacie.

Barton został zatrzymany przez policję w momencie, gdy opuszczał stadion Barnsley.

Przy okazji zaistniałego zamieszania kibice bardzo szybko przypomnieli jego wpis na Twitterze z 2011 roku. „Dlaczego ludzie chcą rozwiązywać każdy konflikt poprzez walkę? Dla mnie, jako pacyfisty, to niesamowite” - napisał Anglik.

36-latek jest menedżerem Fleetwood od zeszłego roku. Były zawodnik Manchesteru City, Queens Park Rangers, Newcastle czy Burnley zawsze słynął z pozaboiskowych wyskoków. Swego czasu został zdyskwalifikowany przez angielską federację na kilkanaście miesięcy za postawienie ponad 1000 zakładów u bukmacherów.

Jego Fleetwood zajmuje jedenaste miejsce w tabeli League One. Barnsley jest drugie.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy