Dziczek tłumaczy swoje zachowanie podczas meczu z BATE

Dziczek tłumaczy swoje zachowanie podczas meczu z BATE fot. FotoPyk
Paweł Hanejko
Źródło: Piast Gliwice

Patryk Dziczek odniósł się do sytuacji, która miała miejsce w drugiej połowie meczu przeciwko BATE.

W środowy wieczór Piast mierzył się na wyjeździe z BATE Borysów w ramach pierwszej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Spotkanie zakończyło się remisem w stosunku 1:1. Poza wydarzeniami boiskowymi głównym temat rozmów była sytuacja, która miała miejsce w 61 minucie meczu. Wówczas to Waldemar Fornalik postanowił dokonać korekty w składzie. Patryka Dziczka zmienił jego imiennik, Patryk Sokołowski. To nie spodobało się młodzieżowemu reprezentantowi Polski, który w konsekwencji nie podał trenerowi ręki, a złość wyładował na jednym z bidonów.

Pomocnik postanowił odnieść się do sprawy.

- Chciałem wszystkich przeprosić za swoje zachowanie. Zdążyłem już porozmawiać z kolegami oraz sztabem szkoleniowym. To na pewno nie była złość skierowana do nich. Byłem wściekły na siebie. To było złe zachowanie i uderzam się w pierś — powiedział Dziczek.

Rewanżowe spotkanie pomiędzy Piastem, a BATE zostanie rozegrane w najbliższą środę.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy