Korona Kielce bez przełamania. Pogoń Szczecin podniosła się z kolan [WIDEO]

2024-03-17 14:24:04; Aktualizacja: 3 miesiące temu
Korona Kielce bez przełamania. Pogoń Szczecin podniosła się z kolan [WIDEO]
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Transfery.info

Korona Kielce podzieliła się punktami z Pogonią Szczecin (2:2) w meczu otwierającym niedzielną rywalizację w Ekstraklasie.

Niedzielne granie na poziomie Ekstraklasy przed przerwą na mecze reprezentacyjne rozpoczynał pojedynek „Żółto-Czerwonych” z „Portowcami”. Gospodarze przystępowali do niego, plasując się w strefie spadkowej po kolejnym punkcie wywalczonym przez Puszczę Niepołomice. W związku z tym zamierzała ekspresowo się z niej wydostać.

Z kolei Pogoń Szczecin pragnęła zachować duże szanse na ustrzelenie w tym sezonie dubletu, dlatego zależało jej na podniesieniu z boiska kompletu „oczek”.

Kielczanie byli bliscy skomplikowania życia gościom już w pierwszej akcji meczu. Sprawnie rozprowadzona piłka trafiła do Nono, a ten z bliskiej odległości trafił w Benedikta Zecha. 

Podopieczni Jensa Gustafssona nie zareagowali w oczekiwanym stopniu na ofensywy start gospodarzy i po kilkunastu minutach otrzymali kolejne ostrzeżenie. Tym razem futbolówka wylądowała w ich siatce po trafieniu Dawida Błanika. Znajdował się on jednak na spalonym i gol słusznie nie został uznany.

Ta niewykorzystana okazja nie zemściła się w żadnym stopniu piłkarzach Kamila Kuzery, którzy w dalszym ciągu napierali na graczy ze Szczecina, co przyniosło w końcu oczekiwany skutek w postaci objęcia prowadzenia w 22. minucie. Piłka wylądowała w bramce po sprytnym zachowaniu Nono w polu karnym po dośrodkowaniu Marcela Pięczka z rzutu rożnego.

„Portowcy” próbowali po tej stracie sforsować defensywę gospodarzy, by w lepszym humorze zejść na przerwę. Nie udało im się to i na domiar złego tuż przed końcem regulaminowego czasu stracili drugiego gola. Kapitalnie w bocznym sektorze zachował się Jacek Podgórski, który wymanewrował rywala i wyłożył piłkę Błanikowi, który umieścił piłkę w siatce.

Pogoń musiała w zaistniałych okolicznościach ruszyć odważniej na rywala w drugiej połowie. I tak też zrobiła, strzelając stosunkowo szybko gola kontaktowego. Na listę strzelców wpisał się Kamil Grosicki, pokonując Xaviera Dziekońskiego z rzutu karnego. Ten został podyktowany dla szczecinian po analizie VAR i zagraniu piłki ręką przez Pięczka.

Kielczanie mogli i powinni uzyskać dwubramkową przewagę nad przeciwnikiem kilka chwil później. Sytuacji sam na sam z Valentinem Cojocaru nie wykorzystał jednak Jewgienij Szykawka.

Ta zmarnowana okazja zemściła się na Koronie w 67. minucie, kiedy to najlepiej w zamieszaniu w okolicach pola karnego odnalazł się rezerwowy Alexander Gorgon, który potężnym uderzeniem pokonał Dziekońskiego.

W końcowym fragmencie meczu obie ekipy szukały szansy na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale bez spodziewanego rezultatu. W efekcie jedna i druga drużyna musiała zadowolić się rozczarowującym dla nich remisem, który pozwolił Koronie wydostać się ze strefy spadkowej.

***

Korona Kielce - Pogoń Szczecin 2:2 (2:0)
Bramki: Nono (22'), Błanik (42') - Grosicki (54' k.), Gorgon (67')

Korona Kielce: Dziekoński - Zator, Malarczyk, Trojak, Pięczek - Podgórski (82' Konstantyn), Hofmayster [ż.k.], Remacle [ż.k.], Nono [ż.k.], Błanik (70' Czyżycki) - Szykawka (82' Dalmau).

Pogoń Szczecin: Cojocaru - Wahlqvist [ż.k.], Zech (72' Borges), Malec, Koutris - Biczachczian (46' Kurzawa), Gamboa (46' Gorgon [ż.k.]), Ulvestad, Przyborek (78' Wędrychowski), Grosicki - Koulouris.