Sarri po blamażu z Manchesterem City

Sarri po blamażu z Manchesterem City fot.
Mateusz Michałek
Źródło: Football.London

Menedżer Chelsea, Maurizio Sarri, zabrał głos po niedzielnej porażce z Manchesterem City.

„The Blues” dali sobie wbić cztery bramki w pierwszych 25 minutach gry. Po przerwie piłkarze City nie odpuścili i ostatecznie wygrali 6:0. Trzy trafienia zanotował Sergio Agüero, dwa Raheem Sterling, a jedno İlkay Gündoğan.

Co powiedział Sarri po ostatnim gwizdku?

- Moja posada? Pytajcie o to władze klubu. Martwię się głównie postawą zespołu i naszym dzisiejszym występem. Posada w zasadzie zawsze jest zagrożona.

- Jeśli chodzi o sytuację z Pepem (po ostatnim gwizdku Włoch zignorował idącego w jego stronę Guardiolę - red.), nie zauważyłem go. Porozmawiamy nieco później. Całe zajście było przypadkowe. Chciałem po prostu iść do szatni.

- Dzisiaj nie widziałem mojej piłki. Coś nie zadziałało i musimy dojść do tego, dlaczego tak się stało. To nie jest łatwe. Znacznie lepiej prezentujemy się w spotkaniach na własnym stadionie niż na wyjazdach. Coś się zmieniło. Na razie nie widzę przyczyny, ale będę pracował nad jej znalezieniem. Celem jest gra w moim stylu, a tego dzisiaj nie widziałem.

- Nie uważam, by chodziło o brak motywacji. Była ona na odpowiednim poziomie. Już w czwartej minucie w głupi sposób straciliśmy bramkę. Potem popełniliśmy wiele błędów, a rywale prezentowali się fantastycznie - przyznał opiekun „The Blues”.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy