Mocne deklaracje Diego Costy. Idzie na wojnę!
2017-08-18 15:28:46; Aktualizacja: 7 lat temuDiego Costa udzielił kolejnego komentarza na temat swojej aktualnej sytuacji.
Przypomnijmy, że reprezentant Hiszpanii nie figuruje w planach Antonio Conte, o czym ten poinformował swojego zawodnika SMS-em po zakończeniu ubiegłego sezonu. Póki co napastnik dalej jest jednak piłkarzem mistrza kraju.
28-latek na brak ofert nie narzeka, ale odrzuca wszystkie propozycje, bowiem nastawił się na powrót do Madrytu. Problem w tym, że Atlético w dalszym ciągu nie może dojść do porozumienia z Anglikami w kwestii warunków transferu.
Costa rozpoczął już bunt i mimo, że sezon Premier League wystartował w zeszły weekend, on dalej nie wrócił do treningów. Londyńczycy zesłali go do rezerw, ale piłkarz wydłużył sobie wakacje. Teraz wraca do Europy, ale zamiast na Wyspy Brytyjskie udaje się się do stolicy Hiszpanii, by pomóc w transakcji.Popularne
Po wczorajszym, bardzo krótkim oświadczeniu, snajper dziś udzielił dłuższego wywiadu „ESPN”. Nie zabrakło ostrych i kontrowersyjnych słów.
- Pokazałem Atlético, jak bardzo chcę powrotu. Jeśli jednak klubowi nie uda się porozumieć z Chelsea, bo Hiszpanie nie będą gotowi poświęcić wiele, zmienię swoję plany. Nie będę wówczas chciał grać dla klubu, który nie zamierza o mnie walczyć.
- Wiem, że negocjacje nie są proste, ale dogadanie się z Anglikami jest konieczne. Wiem jedynie, że w Londynie chcą za mnie więcej pieniędzy niż zapłacili w 2014 roku. Oznacza to, że pod względem sportowym i finansowym dałem klubowi dużo.
- Mój agent powiedział mi, że cena póki co wynosi tyle, ile Atlético nie jest w stanie wyłożyć. Wszystko tkwi zatem w martwym punkcie.
- Chelsea proponowała mi inne opcje, ale powiedziałem im wprost, że ja chcę pójść tam, gdzie sam postanowię. Oświadczyłem, że jeśli Conte mnie nie chce, to nie pozwolę decydować komuś za mnie tylko po to, by zarobiono na mnie większe pieniądze.
- Prawda jest taka, że gdy mnie tu sprowadzano, wydano na mniej o wiele mniej, niż teraz się żądą. Myślę, że pewni ludzie powinni wziąć pod uwagę to, ile dałem drużynie przez te trzy lata. To nie moja wina, że teraz odchodzę. Gdybym wszystko zależało ode mnie, grałbym tu dalej.