Capello: Chciałem wypożyczyć Messiego do Juventusu

Capello: Chciałem wypożyczyć Messiego do Juventusu
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Sky Sport Italia

Fabio Capello wyznał, że swego czasu próbował pozyskać Lionela Messiego, gdy jeszcze prowadził Juventus.

Chyba każda piłkarska gwiazda ma na swoim koncie hitowy transfer, który nigdy nie doszedł do skutku. Zawodnicy ze sporym potencjałem są obserwowani przez najlepsze ekipy z całej Europy, dlatego rywalizacja w żaden sposób nie powinna dziwić. Czasem jednak dopiero po latach okazuje się, jak naprawdę wyglądała sytuacja gracza, którego kariera mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby transakcje swego czasu dochodziły do skutku. Nie inaczej jest w przypadku Messiego.

Żywa legenda Barcelony i światowej piłki w zasadzie całą swoją karierę spędziła w Katalonii. Klub od czasów juniorskich pomagał Argentyńczykowi poradzić sobie jak najlepiej nie tylko na boisku, a jego potencjał i przede wszystkim osiągnięcia z każdym dniem zapewniały działaczy „Blaugrany”, iż gracz jest wart każdej dodatkowej inwestycji. Właśnie dlatego próba sprowadzenia go do Arsenalu nie wyszła Arsène'owi Wengerowi, ale także Fabio Capello.

Włoch był w studiu telewizji „Sky Sport Italia” i przy okazji rozmowy o Lionelu Messim wyjawił, że swego czasu chciał go sprowadzić do Juventusu.

- Pierwszy raz spotkałem Messiego, gdy miał jakieś 16 lat. Było to w trakcie Pucharu Gampera - mówi Capello.

- Gdy tylko wszedł na boisko, od razu wprawił widownię w szał. Podszedłem więc do Franka Rijkaarda [ówczesnego trenera Barcelony - przyp. red.] i zapytałem czy nie mogliby wypożyczyć Messiego do mojego Juventusu.

Sam fakt, iż Capello chciał jedynie wypożyczyć Messiego można odbierać za sugestię, że potencjał napastnika w zasadzie wykluczał możliwość jego sprzedaży. Mimo pomysłowej zagrywki negocjacyjnej, plany legendarnego włoskiego taktyka spełzły na niczym.

- Barcelona miała wtedy problem z liczbą zawodników spoza Unii Europejskiej. Mieli ich trzech, ale odpowiedzieli mi, że dla Messiego z całą pewnością znajdą miejsce.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy