Los zadrwił z Marka Papszuna. Z Legią Warszawa udał się tam, gdzie nie chciał z Rakowem Częstochowa

2026-01-16 11:37:00; Aktualizacja: 1 godzina temu
Los zadrwił z Marka Papszuna. Z Legią Warszawa udał się tam, gdzie nie chciał z Rakowem Częstochowa Fot. Wojciech Dobrzynski/PressFocus
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Szymon Janczyk [Weszlo.com]

Marek Papszun jest znany z przywiązywania wagi do najmniejszych detali. Szkoleniowiec jeszcze pod koniec pracy z Rakowem Częstochowa zawetował wyjazd na zimowy obóz do Hiszpanii, wybierając Turcję. Los jednak chciał, że zostając trenerem Legii Warszawa skazał się na podróż na Półwysep Iberyjski - przekazał Szymon Janczyk.

Ciągnąca się saga z przenosinami Papszuna do Warszawy sprawiła, że szkoleniowiec brał udział w planowaniu i przygotowywaniu koncepcji na zimowy obóz Rakowa Częstochowa.

Jeszcze jako trener „Medalików” postanowił zawetować pomysł klubu, by drużyna, podobnie jak przed rokiem, udała się do Hiszpanii. Zamiast tego wolał wybrać się do Turcji.

O ile jednak ekipa spod Jasnej Góry rzeczywiście pojechała nad Bosfor, tak Papszun wylądował z Legią właśnie w Hiszpanii. „Wojskowi” planowali swoje przygotowania do rundy wiosennej jeszcze przed jego przyjściem i ich wybór padł na Malagę.

Dotychczas ze strony szkoleniowca nie było słychać narzekania na tę destynację, ale można założyć, że gdyby miało to zależeć od niego, wolałby przeprowadzać treningi gdzie indziej.

Nowy trener stołecznej drużyny ma przed sobą wymagającą misję. Musi wyciągnąć zespół ze strefy spadkowej Ekstraklasy i zadbać o to, by zaczął jak najszybciej walczyć o najwyższe cele.

Na razie Papszun skupia się na tym, żeby wyłonić optymalny skład „Wojskowych”. Oznacza to moment prawdy dla takich piłkarzy jak Petar Stojanović, Kacper Chodyna czy Rúben Vinagre.