Dani Alves do Sevilli?! Marzenia i realia

Dani Alves do Sevilli?! Marzenia i realia fot. Wikipedia
Rafał Bajer
Źródło: Marca

„Marca” informuje, że choć tego lata Sevilla nie sprowadzi Daniego Alvesa, jego transfer w przyszłości jest jak najbardziej realny.

Dani Alves pożegnał się z Paris Saint-Germain i aktualnie wraz ze swoimi przedstawicielami poszukuje nowego pracodawcy. Jedną z możliwości jest powrót do Sevilli i co ciekawe dyrektor sportowy Monchi kontaktował się z obrońcą w tej sprawie. Panowie odbyli szczerą rozmowę, ale sam działacz przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że tego lata transfer będzie niemożliwy.

- Chciałbym powiedzieć, że mamy nadzieję na ten transfer, ale na ten moment Sevilla nie znajduje się w planach Daniego - stwierdził Monchi.

- On chce dalej grać na pewnym poziomie, w innej lidze i osiągać swoje cele. Ale to nie zmienia faktu, że pewnego dnia i przy odpowiednich okolicznościach może do nas wrócić.

„Marca” przeprowadziła własne śledztwo i wnioskuje, że słowa Monchiego nie są do końca prawdziwe. Otóż, Alves nie wykluczył powrotu do Sevilli, a jedynie wprost zapewnił, że ma określone wymagania finansowe, z których nie zamierza rezygnować, zwłaszcza pod koniec swojej kariery. „Los Nervionenses” uznali, że na ten moment zwyczajnie nie stać ich na przeprowadzenie tej operacji, dlatego poczekają cierpliwie na swoją kolej, nawet jeśli rozentuzjazmowani kibice będą musieli uzbroić się w cierpliwość.

Tymczasem Alves przegląda oferty i zdaniem dziennika dalej celuje w topowe ligi. Najprawdopodobniej tego lata przeniesie się do Premier League, która jest marzeniem i priorytetem Brazylijczyka. Prawemu obrońcy zależy na grze dla topowego zespołu, z którym mógłby wzbogacić swoją kolekcję trofeów.

Przypomnijmy, że 36-latek był blisko gry w Manchesterze City, kiedy rozstawał się z Juventusem w 2017 roku. Pepowi Guardioli bardzo zależało na jego pozyskaniu, lecz gracz niespodziewanie wybrał wtedy ofertę Paris Saint-Germain, mimo iż przed rozwiązaniem umowy ze „Starą Damą” miał być już rzekomo wstępnie dogadany z „Obywatelami”.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy