To będzie pierwszy napastnik Legii Warszawa?

2026-01-24 21:29:07; Aktualizacja: 1 godzina temu
To będzie pierwszy napastnik Legii Warszawa? Fot. Marcin Szymczyk/400mm.pl
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Legionisci.com | Legia.net

Nie należy się spodziewać tego, że w najbliższych dniach do Legii Warszawa zawita nowy napastnik. Najpierw musiałoby zwolnić się miejsce w budżecie. Marek Papszun wierzy więc w odbudowę Milety Rajovicia, który jest u niego pierwszy w hierarchii - sugerą Legionisci.com i Legia.net.

Marek Papszun przed rozpoczęciem zimowego zgrupowania dał jasno do zrozumienia, że chciałby dodać do składu nowego napastnika. Można było więc zakładać, że wyczekiwany transfer pojawi się już podczas przygotowań w Hiszpanii. Tak się nie stało.

Na ten moment nie zanosi się na to, by w najbliższych dniach szeregi „Wojskowych” wzmocnił snajper. W klubie liczą przede wszystkim na rozstanie z dwoma-trzema graczami. Jeśli do tego dojdzie, to pojawi się budżet na wspomniany ruch.

Na razie Papszun musi „szyć” z tego, co ma. Liczy więc na odbudowę Milety Rajovicia.

„[...] Sztab wierzy zarówno w Antonio Colaka jak i Miletę Rajovicia. Duńczyk jest wyżej w hierarchii, trener podkreśla, że chce go zbudować i wierzy, że będzie strzelał gole, tylko wymaga to czasu i cierpliwości” - wyjaśnił Marcin Szymczyk z Legia.net.

Duńczyk po transferze za trzy miliony euro nie zachwycał. Podczas 28 występów trafił siedmiokrotnie do siatki, w tym pięć razy na poziomie Ekstraklasy. Jeszcze gorzej prezentują się dokonania 32-letniego Antonio Čolaka. Ten w czternastu meczach zaledwie raz odnalazł drogę do siatki. 

W Hiszpanii z resztą zespołu przebywał również powracający powoli do zdrowia Jean-Pierre Nsame. Na jego występy nie można jednak jeszcze liczyć.

Brak transferu „dziewiątki” aktualnie nie wydaje się całkowicie odrealnionym scenariuszem. W takim przypadku Papszun będzie próbował wykrzesać jak najwięcej z Rajovicia.