Dani Alves: Paryż? To pieprzeni rasiści!

Dani Alves: Paryż? To pieprzeni rasiści! fot. Paris Saint-Germain
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: GQ

Dani Alves spędził w Paris Saint-Germain dwa sezony, lecz nie wspomina najlepiej swojego pobytu w samym Paryżu.

Przejście Brazylijczyka do PSG nie obyło się bez kontrowersji, ponieważ Juventus rozwiązywał z nim kontrakt z myślą, iż gracz przeniesie się do Manchesteru City. Wybór defensora padł jednak właśnie na Paryż i choć sam pobyt w klubie nie wzbudzał większych zastrzeżeń, teraz Alves wspomina, że życie w stolicy Francji nie należało do najłatwiejszych. Duża różnorodność kulturowa mieszkańców miasta sprzyjała rozwojowi rasizmu.

- Paryż to strasznie stresujące miasto, niezbyt mi się tam podobało. Jeśli jedziesz do Paryża na tydzień, z pewnością będzie to dla ciebie podróż życia. Ale jeśli zostaniesz tam dłużej, zamęczysz się - stwierdził Dani Alves w wywiadzie dla magazynu „Globo” - „GQ”.

- Miasto przypomina trochę São Paulo, z tym, że tam jest pełno pieprzonych rasistów. To wielki problem. Mi co prawda nic nie zrobili, bo wiedzieli, że nakopałbym im po dupach, ale widziałem, co robili z moimi przyjaciółmi.

Tego lata 36-latek przeniósł się do São Paulo i twierdzi, że dobrze mu to zrobiło, choć we znaki dają mu się... jego znajomi.

- Tutaj ciągle ktoś mnie gdzieś zaprasza - tłumaczy.

- Ludzie muszą się strasznie nudzić, bo codziennie dzwonią i pytają czy z nimi wyjdę. Muszę im przypominać, że następnego dnia przecież gram mecz! Mieszkam na obrzeżach miasta, bo tam można wydostać się od tego tłumu i chaosu. Wychowywałem się nad rzeką São Francisco, dlatego też zależało mi na bliskości z wodą.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy