Di Francesco: Zapomnijmy o meczu z Barceloną

2018-04-25 11:09:45; Aktualizacja: 6 lat temu
Di Francesco: Zapomnijmy o meczu z Barceloną Fot. Transfery.info
Rafał Bajer
Rafał Bajer Źródło: Mediaset Premium

Eusebio Di Francesco stwierdził, że Roma zbyt łatwo oddała Liverpoolowi inicjatywę.

Pierwsze spotkanie w półfinałach Ligi Mistrzów zakończyło się wygraną „The Reds” 5:2. Na początku co prawda nic nie wskazywało na to, że Anglicy będą prowadzić 5:0, ale z czasem gospodarze zdobywali coraz większą przewagę i pozwolili rzymianom na więcej dopiero w końcówce. Roma wciąż może powtórzyć sytuację z ćwierćfinału, kiedy podobnie udało jej się wygrać 3:0 i zapewnić niespodziewany awans, ale trener „Wilków” uważa, że jego podopieczni powinni się skupić na kolejnych wyzwaniach, a nie rozpamiętywać wcześniejsze sukcesy.

- Nie możemy wciąż mówić o meczu z Barceloną. Jeśli będziemy przegrywać pojedynki i nie będziemy przejmować piłek, których nadejścia się spodziewamy i które łatwo rozczytać, wtedy stracimy głowę - powiedział Di Francesco dla „Mediaset Premium”.

- Trójka z tyłu problemem? Mieliśmy to samo ustawienie w pierwszych 20 minutach, kiedy graliśmy dobrze, więc nie w tym rzecz. Przegrywaliśmy każdą rywalizację jeden na jeden, za łatwo oddawaliśmy piłkę. To naturalne, że po wejściu nowych graczy się ożywiliśmy. Potrzebowaliśmy reakcji, bo przed nami rewanż i wciąż możemy wszystko odwrócić. Jeśli nie wierzysz, nie powinieneś w ogóle grać w takich meczach.

- Większość ich groźnych ataków zaczynała się od naszej straty. Umożliwiali nam grę trzy na trzy, więc to świadczy o naszej jakości. Nasi obrońcy byli przyłapywani w momencie, kiedy powinni się odwrócić i blokować. Przegrana w takich pojedynkach świadczy o tym, że Liverpool jest od nas lepszy pod względem fizycznym i jeśli chodzi o tempo.

- Przed meczem z Barceloną mówiliśmy, że wciąż wierzymy w awans i tak samo jest teraz. Drużyna straciła trochę pewności siebie, ale to nie powinno mieć miejsca, niezależnie od tego, ile stracisz goli. W rewanżu zobaczymy inną Romę. Teraz za bardzo ułatwiliśmy Liverpoolowi zadanie.