„FC Barcelona uratowała życie moje i mojej rodziny. Gdybym tam nie trafił, moi rodzice prawdopodobnie by dzisiaj nie żyli”

2026-01-28 20:05:43; Aktualizacja: 1 godzina temu
„FC Barcelona uratowała życie moje i mojej rodziny. Gdybym tam nie trafił, moi rodzice prawdopodobnie by dzisiaj nie żyli” Fot. IMAGO / AFLOSPORT
Łukasz Grzywaczyk
Łukasz Grzywaczyk Źródło: El After de Post United [YouTube]

30-letni Jean Marie Dongou, który przed dekadą był zapowiadany jako wielka gwiazda FC Barcelony, w szczerym wywiadzie dla El After de Post United opowiedział o kulisach pobytu w stolicy Katalonii.

Jean Marie Dongou do struktur FC Barcelony trafił w 2008 roku z kameruńskiej akademii Samuela Eto’o. W barwach „Blaugrany” od początku imponował instynktem strzeleckim oraz przygotowaniem fizycznym. W pierwszej drużynie zadebiutował w sezonie 2013/2014, w wieku 18 lat i siedmiu miesięcy, od razu trafiając do siatki w wygranym spotkaniu Pucharu Króla przeciwko Cartagenie. W tej samej kampanii zagrał w Lidze Mistrzów przeciwko Celticowi, a także w LaLidze z Levante.

Na murawie zastępował odpowiednio Alexisa Sáncheza, Neymara i Xaviego.

Niestety kariera napastnika nie potoczyła się zgodnie z planem, na co wpływ miały poważne kontuzje kolana. Kameruńczyk po odejściu z „Dumy Katalonii” w 2016 roku kontynuował przygodę z piłką w Realu Saragossa, Gimnàsticu Tarragona, CD Lugo, Lleidzie Esportiu, FC Honki, Zamorze CF, Anagennisi Karditsa oraz FC Osaka.

Buty na kołku zawiesił w kwietniu 2023 roku, mając zaledwie 28 lat.

W rozmowie z El After de Post United 30-letni dziś Dongou nie gryzł się w język, opisując swoje doświadczenia z gry na Półwyspie Iberyjskim.

- Szczerze mówiąc, w Hiszpanii bardziej cierpiałem z powodu nastrojów antykatalońskich niż z powodu rasizmu. Nigdy nie doświadczyłem rasizmu - stwierdził zapomniany talent.

Piłkarz wyjawił, że po debiucie w FC Barcelonie kluczowe było zyskanie sympatii „pewnych wpływowych postaci”, których nazwiska do dziś pozostają tajemnicą. Brak ich poparcia skutkował odsunięciem młodego gracza od zespołu.

Wspomniał też, że droga do podpisania kontraktu z klubem nie była łatwa - z grupy 300 dzieci ostatecznie umowę z Barçą podpisały tylko trzy osoby.

- Odkąd skończyłem 13 lat, przynosiłem pieniądze do domu. Barça płaciła dzieciom ogromne sumy - ujawnił Dongou, dodając, że zarobione pieniądze przeznaczał na utrzymanie domu oraz opłacanie studiów swoim siostrom.

Dongou otwarcie przyznał, że gdyby nie szansa od „Dumy Katalonii”, jego rodzice prawdopodobnie by już nie żyli. Kontrakt z klubem stał się dla nich dosłownym wybawieniem.

- Barcelona uratowała życie moje i mojej rodziny. Gdybym tam nie trafił, moi rodzice prawdopodobnie by dzisiaj nie żyli - powiedział 30-latek.

Kameruńczyk w drugiej drużynie „Blaugrany” strzelił 29 goli i zanotował dziewięć asyst w 132 meczach, co plasuje go w czołówce zawodników z największą liczbą rozegranych spotkań w jej historii.