Klopp po wygranej z Chelsea. „To była prawdziwa walka bokserska”

Klopp po wygranej z Chelsea. „To była prawdziwa walka bokserska”
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz
Źródło: Goal.com | Liverpool

Jürgen Klopp nie ukrywał zadowolenia z faktu zdobycia Superpucharu Europy przez Liverpool, ale jednocześnie myślami jest już przed sobotnim starciem ligowym z Southampton.

„The Reds” stworzyli atrakcyjne widowisko na Vodafone Park z Chelsea (2:2, 5:4 po karnych) i dopiero po konkursie jedenastek zdołali pokonać zdobywcę Ligi Europy i sięgnąć po drugie trofeum pod wodzą niemieckiego szkoleniowca.

52-latek przyznał po zakończeniu spotkania, że cieszy się z sukcesu osiągniętego przez jego drużynę i zaznaczył, że piłkarze Liverpoolu nie mają zbyt wiele czasu na świętowanie tej wygranej, ponieważ już w sobotę czeka ich kolejny ważny pojedynek w Premier League przeciwko Southampton.

- Właściwie nie mamy czasu na celebrowanie tego zwycięstwa, ponieważ już w sobotę gramy mecz w lidze i musimy znaleźć sposób na właściwe przygotowanie się do tego spotkania. Wydaje mi się, że tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Frank Lampard zapytał mnie: „Gdzie i kiedy gracie w weekend?”. Odpowiedziałem mu: „Southampton w sobotę - gratulacje”. Żaden z nas i żaden z zawodników na boisku nie chciał grać dogrywki. Co prawda Chelsea gra u siebie w niedzielę z Leicester City, ale z kolei przed tym starciem też mierzyła się w niedzielę z Manchesterem United, więc nie mieli nad nami żadnej przewagi, ale przygotowania się do następnego meczu będzie bardzo trudne. Musimy być jednak gotowi do kolejnej rywalizacji i taki prezent będę chciał sprawić moim piłkarzom, aby pomóc im odzyskać siły - powiedział Klopp.

- Pokazaliśmy charakter na boisku, ale Chelsea też to zrobiła. Ten mecz to była prawdziwa walka bokserska. Ciosy padały z obu stron. „The Blues” grali dobrze. My zaczęliśmy lepiej to spotkanie, ale później mieliśmy problemy i przez to mecz stał się dla nas trudny. Tak naprawdę to już nasze trzeci pojedynek w tym sezonie, a my nie mieliśmy odpowiednio przepracowanego okresu przygotowawczego - dodał menedżer Liverpoolu, który podziękował również za wsparcie udzielone zespołowi przez kibiców.

- Atmosfera na stadionie była znakomita. Fani ponownie pokazali jak dużym jesteśmy klubem. Gdziekolwiek pojedziemy, to nasi kibice już tam są. Nie wiem ilu dokładnie było ich w Stambule, ale mogę im tylko powiedzieć „dziękuję”, ponieważ bardzo nam pomogli - stwierdził niemiecki szkoleniowiec.

Na specjalne wyróżnienie w oczach Jürgena Kloppa zasłużył Adrian. Hiszpan wskoczył do wyjściowe składu w miejsce kontuzjowanego Alissona i swoja bardzo dobrą grą przyczynił się do osiągnięcia sukcesu przez „The Reds”.

- Co za historia! Adrian był jak Rocky Balboa po przegranej z Apollo Creedem. To dla niego świetny moment. Nie sądzę, żeby wcześniej wiele wygrał - powiedział Niemiec o bramkarzu, który zdobył swoje pierwsze trofeum w seniorskiej karierze.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy