Legia Warszawa ma problem. „Jego sytuacja jest dramatyczna”

2023-08-21 11:07:44; Aktualizacja: 9 miesięcy temu
Legia Warszawa ma problem. „Jego sytuacja jest dramatyczna” Fot. Mikolaj Barbanell / Shutterstock.com
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Kanał Sportowy

Bartosz Kapustka od maja zmaga się z urazem kolana. Początkowo wydawało się, że sprawa nie jest poważna. Mateusz Borek w programie „Moc Futbolu” nie przekazał dobrych wieści.

Bartosz Kapustka po zagranicznych wojażach dołączył do Legii Warszawa, w której dość szybko stał się ważną postacią. W minionym sezonie zanotował 34 spotkania, trzy trafienia i cztery asysty. Jego końcówkę stracił z powodu problemu z kolanem.

Początkowo nie zapowiadało się to na nic poważnego. Szybko wykluczono naruszenie więzadeł, a więc można było odetchnąć z ulgą. Przynajmniej na chwilę...

26-latek na początku czerwca przeszedł operację. Spodziewano się, że czeka go około ośmiu tygodni przerwy.

- Uraz Kapustki to zupełnie inna sytuacja niż jego poprzednia kontuzja. Nie jest to skomplikowany temat, przynajmniej dla chirurgów, więc liczymy na to, że maksymalnie po ośmiu tygodniach będzie do dyspozycji trenera - mówił niedawno dyrektor sportowy wicemistrzów Polski, Jacek Zieliński.

Wychowanek Cracovii pojawił się już w bieżącej kampanii na murawie, notując 18 minut w starciu z Ruchem Chorzów. W czterech następnych pauzował. Jak się okazuje, nieustannie doskwiera mu ból kolana.

Mateusz Borek w programie „Moc Futbolu” w Kanale Sportowym nie przekazał dobrych wieści.

- Byliśmy przekonani parę miesięcy temu, kiedy Legia przedłużała o następne lata kontrakt z Bartoszem Kapustką, że to będzie fundament zespołu. Sytuacja jest dramatyczna. Chłopak wrócił do treningów, ale go nadal boli. Miał wycięte chyba 70 procent łąkotki z kolana, w którym zerwał więzadło.  Ostatnio był na zabiegu i dalej walczy z bólem. Nie wiadomo, kiedy wróci do gry - poinformował dziennikarz.

Kariera Kapustki została wyhamowana przez kontuzje. Rewelacja Mistrzostw Europy z 2016 roku dwukrotnie zrywała więzadła krzyżowe, pauzując przez to przez ponad 500 dni.