Maldini wspomina finały Ligi Mistrzów. „Wziąłem tyle leków, że nie miałem pewności, czy wygraliśmy!”

Maldini wspomina finały Ligi Mistrzów. „Wziąłem tyle leków, że nie miałem pewności, czy wygraliśmy!”
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: UEFA

Paolo Maldini ma na swoim koncie pięć triumfów w Lidze Mistrzów, ale zauważa, że i tak wszyscy wspominają jedynie przegrany przez AC Milan finał z Liverpoolem w 2005 roku.

Finał sprzed 14 lat przeszedł do historii futbolu jako jeden z najbardziej emocjonujących. Legendarny „comeback” Liverpoolu ze stanu 0:3 do 3:3 i następnie wygrana po rzutach karnych położyła duży cień na kariery piłkarzy „Rossonerich”, którzy uchodzili wtedy za jednych z najlepszych na świecie. I choć już dwa lata później mediolańczycy zrewanżowali się pokonując 2:1 „The Reds”, i tak to finał z 2005 roku bardziej zapadł w pamięć kibicom.

- Tamten gol był najszybszym w historii finałów Ligi Mistrzów i chyba moim najcudowniejszym - wspomina finał Maldini, który otworzył wtedy wynik spotkania już w 1. minucie, pokonując Jerzego Dudka strzałem z woleja.

- To był dramatyczny mecz, pokazał, że nigdy niczego nie można brać za pewnik. Taka nieprzewidywalność sprawia jednak, że ten sport to coś wspaniałego.

Maldini przyznaje, że mimo wielu zwycięstw kibice wciąż najbardziej wypominają mu właśnie tę porażkę.

- Zawsze się z tego śmieję, bo grałem w ośmiu finałach Pucharu Europy, spośród nich wygrałem pięć, a ludzie i tak wspominają tylko ten jeden. Pozostawił po sobie bardzo duży ślad. Byliśmy faworytami, graliśmy znacznie lepiej i wszystko wyglądało dobrze, z wyjątkiem tych sześciu minut. Ciągle stwarzaliśmy zagrożenie. Ale kiedy już pogodzisz się z taką porażką, później jest łatwiej zwyciężać.

Faktycznie, już po dwóch latach Milanowi udało się wygrać, ale choć Maldini osobiście wznosił puchar Ligi Mistrzów, niewiele pamięta z samego spotkania.

- Mało pamiętam z tamtego meczu. Musiałem wziąć wiele środków przeciwbólowych, żeby w nim w ogóle zagrać. Pamiętam gole Pippo Inzaghiego, końcowy gwizdek i trochę celebrowania. Po trzech dniach od finału miałem operację i za każdym razem, gdy się budziłem, pytałem czy aby na pewno wygraliśmy, tak żeby się upewnić.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy