Miał być gwiazdą Legii Warszawa, Gonçalo Feio odstawił go na boczny tor
2025-04-03 11:15:55; Aktualizacja: 18 godzin temu
Kiedy Maxi Oyedele przenosił się do Legii Warszawa z Manchesteru United, wierzono, że będzie ważnym ogniwem zespołu z Łazienkowskiej. Początek miał rzeczywiście obiecujący i załapał się nawet do reprezentacji Polski. Ostatnio jednak spisuje się poniżej oczekiwań i nie otrzymuje od trenera szans.
Legia Warszawa w środę rozegrała bardzo ważne spotkanie w ramach Pucharu Polski. W nim piłkarze ze stolicy mierzyli się z Ruchem Chorzów i pokonali konkurenta w stosunku 5-0.
Dzięki temu zameldują się w decydującym starciu na PGE Narodowym, do którego dojdzie już 2 maja. Tam przyjdzie zmierzyć się z pogromcą Puszczy Niepołomice, czyli Pogonią Szczecin.
Wczorajsze zawody całe na ławce przesiedział Maxi Oyedele. 20-latek w ostatnim czasie ewidentnie wypadł z łask Gonçalo Feio.Popularne
Nie ma wątpliwości, że 20-latek to spory talent. Z taką łatką przychodził też do Legii Warszawa i mówiono nawet, że nie wszyscy w Manchesterze United chcieli się go pozbywać. Pod okiem portugalskiego szkoleniowca miał się rozwinąć.
O ile początki miał naprawdę obiecujące i dostał nawet powołanie do reprezentacji Polski, o tyle teraz wygląda to mniej okazale. Ostatnio praktycznie nie gra i kibice zaczynają martwić się o jego przyszłość.
Żeby nie być gołosłownym, to przy okazji trzech ostatnich starć w ramach Ekstraklasy nawet nie wstał z ławki. To dla młodego defensywnego pomocnika niewątpliwie trudna sytuacja.
Obecny sezon w wykonaniu Oyedele to 14 meczów i jedna asysta. Umowę ma ważną do 30 czerwca 2027 roku.