Minął rok, a Raphinha znów z dubletem. FC Barcelona sięga po Superpuchar Hiszpanii [WIDEO]

2026-01-11 22:01:55; Aktualizacja: 1 godzina temu
Minął rok, a Raphinha znów z dubletem. FC Barcelona sięga po Superpuchar Hiszpanii [WIDEO] Fot. Eleven Sports 1
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Transfery.info

FC Barcelona obroniła Superpuchar Hiszpanii po ponownym pokonaniu Realu Madryt (3:2). Bohaterem spotkania okazał się zdobywca dubletu - Raphinha.

Niedzielny finał o jedno z trzech najcenniejszych trofeów w kraju z Półwyspu Iberyjskiego rozpoczęło się pod dyktando „Dumy Katalonii”. Wyrobiona przewaga w posiadaniu piłki nie przekładała się jednak na liczbę tworzonych groźnych sytuacji.

I ten fakt mogli wykorzystać „Królewscy”, którzy stanęli dwukrotnie przed idealną okazją do objęcia prowadzenia. W obu przypadkach strzały oddane w kierunku Joana Garcii nie okazały się dla niego zbyt trudne do wybronienia.

Te zmarnowane akcje spotkały się z zabójczą odpowiedzią FC Barcelony. Co prawda pierwsze ostrzeżenie w wykonaniu Raphinhi wprawiło w osłupienie fanów, bo w dogodnej sytuacji nie trafił choćby w światło bramki. Na szczęście szybko otrzymał szansę do poprawki i nie dał szans Thibaut Courtois na podjęcie skutecznej interwencji.

W dalszych minutach wydawało się, że „Duma Katalonii” dowiezie ze spokojem prowadzenie do przerwy. W doliczonym czasie gry wydarzyły się jednak bardzo zaskakujące rzeczy. Wszystko rozpoczęło się od indywidualnej akcji przeprowadzonej przez Viniciusa Júniora, która dała wyrównanie Realu Madryt.

Momentalnie na to trafienie odpowiedział Robert Lewandowski, ale nie nacieszył się zbyt długo faktem ponownego objęcia prowadzenia, bo w ostatniej akcji pierwszej połowy najlepiej w zamieszaniu w polu karnym rywala odnalazł się Gonzalo Garcia.

W drugiej odsłonie zobaczyliśmy mniej atrakcyjnego futbolu, a więcej boiskowej walki. Duży wpływ na to miały pierwsze minuty po wznowieniu rywalizacji.

Z tych przepychanek więcej korzyści uzyskała FC Barcelona, która za sprawą uderzenia Raphinhi po raz trzeci wyszła na prowadzenie. Miała przy tym sporo szczęścia, bo Brazylijczykowi pomógł rykoszet.

Real Madryt szukał do samego końca swojej szansy na doprowadzenie do wyrównania i rzutów karnych, ale nie był w stanie pokonać po raz trzeci Joana Garcii i nie zmieniło tego nawet wyrzucenie Frenkie'ego de Jonga z boiska w doliczonym czasie.

W ten sposób „Duma Katalonii” obroniła Superpuchar Hiszpanii i to ponownie za sprawą olbrzymiego wkładu wspomnianego skrzydłowego, który ustrzelił drugi dublet w drugim finale z rzędu.