Nagelsmann: Błędem jest myślenie, że jako 18-letni gracz masz jeszcze czas na rozwój
2020-06-01 10:36:48; Aktualizacja: 4 lata temuRB Lipsk uchodzi za niezwykle młody zespół pełen talentów, nad którym piecze trzyma Julian Nagelsmann. 32-latek ma lekką rękę do pracy nad perspektywicznymi graczami, lecz jak sam mówi, celem nadrzędnym jest zawsze walka o najwyższe cele na polu sportowymi.
Niemiecki trener początkowo realizował się w roli skauta Augsburga, a gdy uznał, że pisana jest mu inna gałąź w futbolu, zaczął nabywać doświadczenia w zawodzie szkoleniowca. Najpierw obserwował on ich pracę z bliska jako asystent, lecz z czasem sam zaczął wydawać polecenia i szkolić graczy.
To w dosyć szybkim tempie przyniosło mu rozgłos w ojczyźnie, a świat o nim usłyszał, kiedy przejął stery w pierwszym zespole Hoffenheim. W sezonie 2017/2018 „Wieśniaki” wzięły udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów i choć nie sprostały Liverpoolowi, to na pocieszenie zagrały w Lidze Europy. Rok później awansowały one jednak z miejsca do fazy grupowej najbardziej prestiżowych rozgrywek europejskich, prezentując niezwykle ofensywy futbol oparty głównie na nieprzewidywalności zachowań.
Dobra postawa i wdrożenie wielu nowatorskich schematów na Rhein-Neckar-Arenie doprowadziło Nagelsmanna do posady szkoleniowca w posiadającym o wiele większy budżet RB Lipsk. Klubowe władze w wyborze kierowały się nie tylko ambicjami trenerskimi, ale i podejściem do młodzieży oraz drygiem do pokierowania karierami najbardziej utalentowanych piłkarzy.Popularne
Tymczasem dziś, kiedy „Byki” plasują się na piątej pozycji w tabeli Bundesligi, ale w przypadku zwycięstwa nad FC Köln, wrócą na trzecią pozycję, Nagelsmann mówi jasno, że praca nad rozwojem talentu poszczególnych graczy schodzi na drugi plan, a liczy się jedynie mistrzostwo Niemiec.
– Rozwój talentów? To mnie nie obchodzi. Chcę zdobyć mistrzostwo. Błędem jest myślenie, że jako 18-letni gracz masz jeszcze trzy lub cztery lata na rozwój. Zawodnicy, podobnie jak ja, chcą tytułu – oznajmił szkoleniowiec RB Lipsk na konferencji przed meczem z „Kozłami”.
– Ich rozwój musi być zatem maksymalny i toczyć się w jak najszybszym tempie. Dodatkowo gracze powinni wykorzystywać swój potencjał na boisku, i to nie za trzy czy cztery lata, ale jak najszybciej. Jeśli tak się nie stanie, nie zdobędziemy mistrzostwa. W innym przypadku trenujesz ich kilka lat, po czym odchodzą do klubu, który gwarantuje im tytuł – uzupełnił.
32-latek porównał także swoją drużynę do Bayernu Monachium, lidera tabeli.
– Ogólnie rzecz biorąc, podczas naszych występów piłkarze zbyt często się wahają. Chodzi o pojedynczych graczy, a nie o cały zespół. Ale to normalne dla młodego składu. Mamy zdecydowanie większe problemy niż Bayern. Oni strzelają konsekwentnie, a my nie. I to jest kluczowy czynnik – stwierdził.
„Byki” w ostatnich trzech kolejkach ligowych aż dwukrotnie remisowały, najpierw z Freiburgiem, a następnie z Herthą. Dziś z kolei ich formę o godzinie 20:30 sprawdzi FC Köln.