Ondrej Duda: Nie byłem gotowy na grę w Interze

Ondrej Duda: Nie byłem gotowy na grę w Interze fot. Hertha
Marek Garus
Źródło: TVP Sport

Ondrej Duda wyznał w wywiadzie dla „TVP Sport”, że w momencie, w którym wpłynęła do niego oferta z Interu Mediolan, nie był jeszcze gotowy na grę w Serie A i cieszy się, że zdecydował wówczas pozostać w Legii Warszawa na jeszcze jeden sez

24-letni Słowak reprezentuje obecnie barwy Herthy Berlin, dla której zdobył w tym sezonie aż 11 bramek i siedem asyst w 35 meczach. Przed trafieniem do Bundesligi występował w trykocie „Legionistów”. Oprócz minionej szansy gry w Interze, w wywiadzie dla polskiej telewizji publicznej ofensywny pomocnik poruszył jeszcze między innymi tematy swoich początków w niemieckim klubie, dalszej przyszłości w nim oraz tego, jak wspomina pobyt w Legii Warszawa.

- W ostatnich czterech sezonach strzeliłem 14 goli we wszystkich rozgrywkach klubowych, a teraz tylko w Bundeslidze było ich 11. Jestem bardzo zadowolony nie tylko ze statystyk, ale i ze swojej gry – przyznał Duda.

Mimo że słowacki pomocnik radzi sobie obecnie świetnie, jego początki w Bundeslidze nie należały do najłatwiejszych:

- W Niemczech było o wiele trudniej zaaklimatyzować się niż w Warszawie. Nie jest łatwo wejść do klubu, zmienić otoczenie, gdy przychodzisz do niego z urazem. Berlin jest multikulturowy i tylko część mieszkańców interesuje się Bundesligą. Nawet gdy wychodzimy do centrum, żeby coś zjeść, mało kto rozpoznaje mnie i innych zawodników Herthy. Na początku pomagali mi rodak, Peter Pekarik i Czech Vladimir Darida – to były pierwsze osoby, które poznałem w klubie. Na początku mówiłem wszystkim, że nie lubię Berlina, ale to dlatego, że nie czułem się tu jak w domu, przeżywałem ciężkie chwile i nie chciałem zapoznawać się z nowym otoczeniem. W Warszawie podobało mi się od pierwszego dnia. Tutaj potrzebowałem czasu, ale teraz, gdy wiedzie mi się na boisku, przekłada się to również na życie w Berlinie.

Miłe słowa Dudy o ponad dwuletnim pobycie w stołecznym klubie odnoszą się również do byłych kolegów i działaczy „Wojskowych”:

- Pisałem ostatnio do "Sagana", składając mu gratulacje, gdy został asystentem trenera. Ciągle utrzymuję kontakt z Bartkiem Bereszyńskim, Michałem Żyro, Danielem Łukasikiem i Kubą Koseckim. Do dzisiaj mam również dobre relacje z Bogusławem Leśnodorskim. Nie mogę powiedzieć wiele o nowym prezesie klubu, panu Mioduskim, bo go dobrze nie poznałem, ale byłoby lepiej dla Legii, gdyby został w niej także Bogusław Leśnodorski.

W związku ze świetną formą i nietuzinkowymi występami w niemieckiej ekstraklasie po Słowaka zgłaszają się coraz większe europejskie kluby. Ostatnio głośno było o zainteresowaniu hiszpańskiej Sevilli. Co na ten temat myśli sam zawodnik?

– Jeśli pojawi się jakaś naprawdę ciekawa oferta, będę mógł ją rozważyć i zastanowić się, co jest dla mnie najlepsze. Nie odczuwam jednak potrzeby transferu. Jeśli zostanę w Hercie, będę zadowolony. To bardzo dobry klub, który daje młodym piłkarzom duże możliwości rozwoju.

Po pierwszym pełnym sezonie w Legii, w którym Dudzie udało się strzelić osiem bramek i zaliczyć dziewięć asyst w 44 meczach, po piłkarza zaczęła zgłaszać się potęga włoskiej piłki, Inter Mediolan. Choć do podpisania kontraktu zabrakło naprawdę niewiele, dziś pomocnik wyznaje, że cieszy się, iż ostatecznie nie doszło do transferu.

– Po czasie mogę powiedzieć, że cieszę się, że wszystko potoczyło się w ten sposób i nie trafiłem do Interu. Nie wiem, czy byłem gotowy na transfer do Włoch w tamtym momencie. Gdy zgłosił się po mnie Inter, nie byłem wystarczająco dojrzały, by grać przeciwko takim drużynom jak Juventus czy Napoli. Przeskok między polską a włoską ligą jest ogromny i wątpię, by przejście tam w takim wieku zakończyło się sukcesem. To dobrze, że zostałem jeszcze na sezon w Legii – zakończył Słowak.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy