„Rząd ma swoje zadania”. Sławomir Nitras wypowiedział się na temat ewentualnych premii dla reprezentacji Polski po EURO 2024

2024-06-20 06:55:01; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
„Rząd ma swoje zadania”. Sławomir Nitras wypowiedział się na temat ewentualnych premii dla reprezentacji Polski po EURO 2024 Fot. Longfin Media / Shutterstock.com
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Radio Zet

Minister Sportu i Turystyki Sławomir Nitras w rozmowie dla Radia Zet zapowiedział, że reprezentacja Polski nie otrzyma żadnych nagród finansowych w przypadku sukcesów odniesionych na boiskach w Niemczech podczas trwających Mistrzostw Europy.

Najnowsza historia związana z przyznaniem premii dla kadrowiczów za udział na mundialu w Katarze kiepsko się zestarzała. Ówcześni podopieczni Czesława Michniewicza wyszli z grupy i wówczas rozpoczęło się niesamowite zamieszanie.

Za poprzedniej kadencji Sejmu i Senatu premier Mateusz Morawiecki według różnych ustaleń miał obiecać piłkarzom i członkom sztabu 30-50 milionów złotych do podziału za awans do 1/8 finału. Później zawodnicy z kapitanem Robertem Lewandowskim na czele przedstawiali poniekąd odmienne wersje. Niektórzy już mieli dzielić skórę na niedźwiedziu.

Twarde i wyraźne stanowisko na temat potencjalnej bonifikaty przedstawił Nitras. Z góry zapowiedział, że nie zostanie poruszony temat premii w przypadku awansu drużyny Michała Probierza do dalszej fazy turnieju.

– UEFA płaci PZPN za to, że w ogóle gramy na EURO, że awansowaliśmy. To kwoty idące w dziesiątki milionów euro. Rząd ma swoje zadania, piłkarze mają swoje zadania, PZPN ma swój budżet. PZPN to jest bogaty związek. Ja nie zaglądam nikomu w kieszeń, ale to są powody, dla których oni płacą premie – zabrał głos w sprawie na radiowej antenie Sławomir Nitras.

– Sprawy mają swój porządek. Piłkarze zarabiają godnie. Pieniądze są do podniesienia z boiska. Czy jak Iga Świątek wygrywa, to dostaje premię? Nie, pieniądze zdobywa na korcie. Zarabia się je również na boisku – nadmienił polityk rządu Donalda Tuska.

Zatem o dodatkowe nagrody finansowe, ale przede wszystkim o dumę wypisaną na twarzach kibiców „Biało-Czerwoni” powalczą już w najbliższy piątek. Rywalem drugiego pojedynku grupy D będzie Austria, która równie dzielnie radziła sobie z Francją, ostatecznie przegrywając 0-1.