Wielkiego powrotu Grzegorza Bonina jednak nie będzie?

2026-01-04 08:05:02; Aktualizacja: 1 dzień temu
Wielkiego powrotu Grzegorza Bonina jednak nie będzie? Fot. Lewart Lubartów
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: Kamil Bętkowski

Jeszcze wczoraj kibice Górnika Łęczna mogli żyć wizją powrotu do klubu Grzegorza Bonina, który miał w „Dumie Lubelszczyzny” objąć funkcję dyrektora sportowego. Do tego jednak raczej nie dojdzie, przynajmniej na razie, o czym donosi Kamil Bętkowski.

Grzegorz Bonin w trakcie swojej piłkarskiej kariery w barwach Górnika Łęczna rozegrał aż 167 spotkań, a na swoim koncie zapisał 33 bramki i 24 asysty. Po odwieszeniu piłkarskich butów na kołek w pewnym momencie powrócił do Łęcznej - w 2023 roku przez kilka miesięcy był asystentem trenera w rezerwach „Dumy Lubelszczyzny”. W sobotę zapowiadało się, że 42-latek wkrótce ponownie będzie pracować w Górniku - Kamil Bętkowski przekazał, że 42-latek jest blisko objęcia funkcji dyrektora sportowego (w grudniu I-ligowiec rozstał się z Leândro).

Nieco później newsmen sprostował jednak swoje doniesienia. „Wygląda na to, że wcale nie tak blisko, najpewniej do czerwca będzie wakat na stanowisku dyrektora sportowego w Łęcznej. Klub na chwile obecną ma inne, ważniejsze wydatki, ale jaki będzie finał zobaczymy” - napisał Bętkowski.

Górnik przerwę zimową spędza jako „czerwona latarnia” I ligi, a na swoim koncie po 19 spotkaniach ma jedynie 11 „oczek”, co zapowiada trudną walkę o utrzymanie - strata do bezpiecznej lokaty wynosi sześć punktów. W takich okolicznościach nie dziwi fakt, że I-ligowiec najpewniej woli zainwestować w zimowe wzmocnienia, zamiast w sprowadzenie Bonina, którego aktualnie wiąże kontrakt z Lewartem Lubaczów. 42-latek spełnia się tam w roli szkoleniowca i osiąga bardzo dobre wyniki - jego zespół w 15 meczach zdobył 39 punktów, co przekłada się na drugie miejsce w tabeli grupy lubelskiej IV ligi.