Zamieszanie wokół Icardiego. Kluby swoje, on swoje, ale negocjacje trwają!

Zamieszanie wokół Icardiego. Kluby swoje, on swoje, ale negocjacje trwają!
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Sky Sport Italia | LGdS | CdS | Sport Mediaset

Włoskie media informują, że w ostatnich godzinach ponownie ruszył temat transferu Mauro Icardiego.

Sprawa transferu Argentyńczyka nabiera rumieńców. Wczoraj doszło do spotkania dyrektora sportowego Juventusu, Fabio Paraticiego, z Wandą Narą - żoną i agentką zawodnika. Oboje zostali dostrzeżeni na Ibizie i choć rozmawiali oni o transferze, operacja nie jest prosta do wykonania. Ostatnie wydarzenia opisują największe włoskie media sportowe z „La Gazzetta dello Sport”, „Sky Sport Italia”, „Corriere dello Sport” czy „Sport Mediaset” na czele.

Z relacji włoskich dziennikarzy jasno wynika, że żeby transfer doszedł do skutku, muszą zostać spełnione kolejne czynniki. Juventus jest zainteresowany snajperem, a na jego transfer szczególnie naciska trener Maurizio Sarri, który chciał go już za czasów pracy w Napoli. „Bianconeri” są gotowi spełnić prośbę szkoleniowca, ale najpierw muszą zrobić miejsce dla zawodnika poprzez sprzedaż Gonzalo Higuaína i Mario Mandžukicia. Icardi mógłby liczyć w Turynie na zarobki na poziomie ośmiu milionów euro rocznie.

Wola transferu występuje także po stronie Interu. Mediolańczycy zwlekają ze sprowadzeniem Romelu Lukaku właśnie przez sytuację Icardiego. „Nerazzurri” potrzebują na ten transfer 70 milionów euro i tę kwotę w sporej części ma pokryć sprzedać byłego kapitana. Ze względu na obecne okoliczności wartość napastnika znacząco jednak spadła - jeszcze rok temu klub żądał za niego 120 milionów euro, teraz jednak jest gotów przyjąć nawet 60 milionów.

Sytuacji Interu nie ułatwia sam Icardi. Zainteresowanie nim wykazuje między innymi Napoli, ale 26-latek miał się uprzeć i twierdzi, że jeśli ma odejść, to tylko do Juventusu. Warto przy tym przypomnieć, iż jeszcze niedawno piłkarz przekonywał, że chce zostać w Mediolanie, zatem można wnioskować, że gracz jest gotów ryzykować nawet posadzenie na ławce, jeśli przenosiny do Turynu nie dojdą do skutku.

„Beneamacie” zależy na czasie, ale mistrzowie Włoch nie spieszą się zbytnio z przedstawieniem konkretów. Gianluca Di Marzio twierdzi, że Icardi nie jest dla klubu priorytetem, dlatego działacze koncentrują się na domknięciu negocjacji w sprawie Matthijsa de Ligta i dopiero później wezmą się za inne większe ruchy.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy