AC Milan odrzucił Ribéry'ego. Teraz Francuz robi furorę w Fiorentinie

AC Milan odrzucił Ribéry'ego. Teraz Francuz robi furorę w Fiorentinie fot. FotoPyk
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: TMW Radio

Franck Ribéry znakomicie zaaklimatyzował się w Serie A. Mało jednak brakowało, a grałby w Milanie, a nie w Fiorentinie.

Mimo 36 lat na karku Ribéry bardzo dobrze radzi sobie na włoskich boiskach. Jak na razie wystąpił we wszystkich meczach florentczyków i zanotował w nich jedną asystę oraz dwa trafienia. Jeden z goli padł w starciu z Milanem, w którym, jak się okazuje, skrzydłowy mógł wylądować tego lata. Tak się jednak nie stało przez zmiany, które zarządzili działacze „Rossonerich”.

Klub zdecydował się pożegnać z trenerem Gennaro Gattuso, choć ten zdawał się radzić sobie coraz lepiej. Zamiast niego, postawiono na Marco Giampaolo, który kilka dni temu został zwolniony, a w jego miejsce przyszedł Stefano Pioli. Gattuso miał jednak konkretny plan odbudowy zespołu.

- Wciąż nie rozumiem, po co Milan tak namęczył się, żeby sprowadzić Giampaolo, tylko po to, żeby po kilku meczach go zwolnić i zatrudnić Pioliego - zaczął Massimo Brambati w studiu „TMW Radio”. Były piłkarz takich klubów jak Torino, Empoli czy Palermo dotarł do informacji o planach Gattuso jeszcze sprzed zwolnienia.

- Lepiej by było, gdyby kontynuowali współpracę z Gattuso i zrealizowali jego pomysły.

- Podczas spotkania z działaczami poprosił klub o sprowadzenie trzech doświadczonych piłkarzy, z czego dwóch posiadało status wolnego zawodnika. Między innymi chciał sięgnąć po Ribéry'ego, lecz ostatecznie Luca Toni przekonał go do podpisania kontraktu z Fiorentiną. Wcześniej Milan odrzucił wszystkie pomysły Gattuso.

„Viola” z Francuzem w składzie wróciła na właściwe tory i notuje coraz to lepsze wyniki. Tymczasem Milan zmaga się z jeszcze większymi problemami, niż w poprzedniej kampanii. Drużynie cudem udało się uniknąć strefy spadkowej, lecz klub wciąż znajduje się w dolnej części tabeli. Sytuacja finansowa również nie jest zbyt stabilna i coraz głośniej spekuluje się o potencjalnej kolejnej zmianie właściciela.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy