Będzie kandydatem na nowego trenera Górnika Zabrze? To jego były piłkarz
2025-04-03 13:53:20; Aktualizacja: 15 godzin temu
Władze Górnika Zabrze mogą w najbliższym czasie szukać nowego szkoleniowca. Niewykluczone, że na ich liście znajdzie się Michal Gašparík. Piotr Koźmiński z Goal.pl porozmawiał na jego temat ze słowackim dziennikarzem Martinem Rendkiem.
Michal Gašparík jeszcze jako zawodnik był związany z Górnikiem Zabrze od początku 2011 do 2012 roku. W tym czasie rozegrał 15 meczów w Ekstraklasie, strzelił trzy gole i zanotował jedną asystę.
Po tym urodzony w Trnawie 43-latek wrócił do tamtejszego Spartaka. Następnie zaliczył pobyty w jeszcze kilku słowackich oraz austriackich klubach i wziął się za trenerkę. W 2021 roku został szkoleniowcem wspomnianego zespołu z rodzinnego miasta. Drużyna rozegrała pod jego wodzą 192 spotkania. Średnia punktów zdobytych na mecz wynosi 1,89.
Spartak z dorobkiem 44 „oczek” zajmuje aktualnie trzecie miejsce w słowackiej ekstraklasie. Kontrakt trenera obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku. Popularne
Odejście Jana Urbana z Górnika to coraz bardziej prawdopodobny scenariusz. Piotr Koźmiński nie wykluczył tego, że w takim przypadku jego szefostwo może skierować swoją uwagę właśnie w stronę Gašparíka, który w Zabrzu wzbudzał ponoć zainteresowanie już w przeszłości.
Na jego temat na łamach Goal.pl wypowiedział się Martin Rendek.
- Gašparík jest uznawany za młodego, obiecującego trenera, który chce rozwijać i siebie, i zespół. Co do stylu gry, to lubi, gdy jego zespół jest dobrze zorganizowany i solidny w defensywie. Spartak często wygrywa 1:0. Efektywność i czujność z tyłu jest dla niego na pewno ważniejsza niż piękno gry - przyznał dziennikarz, podkreślając, że gdyby miał stworzyć ranking, były gracz Górnika zająłby u niego drugie miejsce spośród szkoleniowców z ligi słowackiej za Vladimírem Weissem ze Slovana Bratysława.
Według niego 43-latek mógłby poradzić sobie w Zabrzu,
- Widzę nawet kilka podobieństw. Oba kluby mają dobrą markę w swoich krajach, z bazą fanów i piękną historią. Żaden z nich nie jest też finansowym krezusem, choć są w miarę stabilne - przyznał (więcej TUTAJ).
***