Bez transferów też można! Motor Lublin wygrywa z Pogonią Szczecin [WIDEO]

2026-02-01 14:18:46; Aktualizacja: 1 godzina temu
Bez transferów też można! Motor Lublin wygrywa z Pogonią Szczecin [WIDEO] Fot. Igor Zadecki | Arena Akcji
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Transfery.info

Motor Lublin pozostaje jedyną drużyną Ekstraklasy, która zimą nie dokonała żadnego transferu. Chociaż w oczach większości ekspertów czyniło to z ekipy Mateusza Stolarskiego kandydata do spadku, zdołała ona wygrać pierwszy mecz w 2026 roku. Zespół ze wschodu Polski pokonał Pogoń Szczecin.

Niedzielny mecz zapowiadał się jako ogromne wyzwanie dla piłkarzy obu drużyn. Prognozy wskazywały, że temperatura odczuwalna w Lublinie może wynieść aż minus 25 stopni Celsjusza.

Gospodarze przystępowali do starcia z „Portowcami” bez żadnej nowej twarzy. Jedynym konkretnym ruchem Motoru w styczniu było bowiem przedłużenie umowy z kapitanem - Bartoszem Wolskim.

Wydawało się więc, że to w Pogoni trzeba upatrywać faworyta konfrontacji. W kadrze ekipy Thomasa Thomasberga znaleźli się między innymi Attila Szalai czy Karol Angielski - obaj pozyskani zimą. Ten pierwszy rozpoczął nawet zawody od w wyjściowym składzie.

Szybko jednak okazało się, że bez transferów też można grać dobrą piłkę. Już 180 sekund po gwizdku Łukasza Kuźmy Karol Czubak potwierdził dobrą dyspozycję z pierwszej połowy sezonu. Napastnik dość szczęśliwie skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Fábio Ronaldo.

Podopieczni Mateusza Stolarskiego poszli za ciosem. Jeszcze przed upływem 30. minuty gry udało im się podwyższyć prowadzenie. Bartosz Wolski zagrał fenomenalną prostopadłą piłkę, a Mbaye Ndiaye musiał już tylko wygrać pojedynek oko w oko z Valentinem Cojocaru.

Nie oznaczało to natomiast, że goście złożyli broń. Przed przerwą zdołali zmniejszyć przewagę Motoru. Fredrik Ulvestad oddał strzał z linii pola karnego, a rykoszet kompletnie zaskoczył Ivana Brkicia.

Po zmianie stron „Portowcy” ruszyli do ataku. Gospodarze zostali zepchnięci do defensywy, która momentami była wręcz rozpaczliwa. Świetnie między słupkami spisywał się chorwacki bramkarz lubelskiej ekipy. Nie chciał już wyciągać piłki z siatki kolejny raz.

To właśnie Brkić został bohaterem Motoru, gdy po zagraniu ręką Wolskiego arbiter podyktował rzut karny. W 69. minucie Kamil Grosicki stanął przed szansą na wyrównanie, ale golkiper wyczuł jego intencje i pewnie wybronił jeden z mniej wymagających strzałów w karierze „Turbo”.

Po tej interwencji „Portowcy” wciąż szukali swoich szans, ale nie byli w stanie przełamać bohaterskiej obrony Motoru. W nagrodę podopieczni Mateusza Stolarskiego wskoczyli na 10. miejsce w tabeli Ekstraklasy.

Pogoń wróci do Szczecina w kiepskich nastrojach. Niedzielna porażka jest dla nich już 10. w trwającym sezonie. Klub Alexa Haditaghiego ma tylko oczko przewagi nad strefą spadkową Ekstraklasy.