Były prezydent francuskiego klubu został zastrzelony na pogrzebie matki

2026-01-13 14:37:17; Aktualizacja: 1 godzina temu
Były prezydent francuskiego klubu został zastrzelony na pogrzebie matki Fot. IMAGO / Panoramic by PsnewZ
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Le Monde

W poniedziałek doszło do tragedii na Korsyce. Na południu wyspy został zastrzelony Alain Orsoni. Były prezydent AC Ajaccio zginął na pogrzebie własnej matki - przekazało „Le Monde”. Na uroczystość przyleciał z Nikaragui, gdzie rezydował w ostatnich latach. Niedawno obchodził 71. urodziny.

Orsoni w środowisku piłkarskim był znany ze względu na silne związki z AC Ajaccio. Dwukrotnie zostawał prezydentem klubu, piastując to stanowisko w latach 2008-2015 i 2022-2023.

Jego zaangażowanie w losy tej drużyny, która obecnie gra na siódmym poziomie rozgrywkowym we Francji, wynikało nie tylko z pasji do piłki nożnej, ale również z przywiązania do tożsamości narodowej Korsyki.

Działacz zajmował się również działalnością polityczną. Był jednym z liderów Korsykańskiego Frontu Wyzwolenia Narodowego (FLNC) w latach 80. XX wieku. Później założył i przewodził Ruchowi na rzecz Samostanowienia (MPA).

Od pewnego czasu mieszkał w Nikaragui. To właśnie z tego kraju wrócił na rodzimą wyspę, by wziąć udział w pogrzebie matki, na którym został zastrzelony.

Zabójstwo Orsoniego prawdopodobnie ma związek z jego nielegalnymi powiązaniami. Działacza i aktywistę oskarżano między innymi o pranie brudnych pieniędzy i podejrzaną działalność hazardową. Zainteresowało się nim chociażby FBI, gdy jeszcze przebywał na Florydzie.

Już w latach 90. XX wieku musiał uciekać z Korsyki na skutek gwałtownych walk wewnętrznych w ruchu nacjonalistycznym. To właśnie wtedy opuścił wyspę i wracał na nią tylko wtedy, gdy wymagała tego potrzeba.

Od długiego czasu panowała bowiem zacięta rywalizacja między rodziną Orsonich a klanem „Petit Bar”. Niewykluczone, że to właśnie członkowie tej drugiej grupy stoją za zamordowaniem byłego prezydenta AC Ajaccio.

Warto zaznaczyć, że przeżył on wcześniej przynajmniej jeden zamach na swoje życie. W 2008 roku policji udało się jednak udaremnić plany napastników, którzy zostali skazani trzy lata później.

Syn Orsoniego siedzi w więzieniu po próbie zabójstwa członka „Petit Bar”. W 2018 roku został skazany na 13 lat.

W podobny sposób, jak Alain Orsoni, czyli po strzale z większej odległości, zginęli w 2023 roku dwaj bliscy współpracownicy jego syna.

Sam Orsoni mieszkał w Nikaragui właśnie ze względów bezpieczeństwa. Nie spodziewał się, że krótki powrót na pogrzeb matki sprawi, że śmierć dosięgnie go na ojczystej wyspie.