Chelsea zwyciężyła w Derbach Londynu! Dwie nieuznane bramki
2025-04-03 23:04:43; Aktualizacja: 18 godzin temu
Czwartkowy wieczór przyniósł nam starcie Chelsea z Tottenhamem w ramach 30. kolejki Premier League. Derby Londynu padły łupem ekipy ze Stamford Bridge. Trzy punkty zapewnił jej Enzo Fernández, który jako jedyny wpisał się na listę strzelców.
Przed marcową przerwą na rozgrywki z udziałem reprezentacji zarówno Chelsea jak i Tottenham odniosły w swoich spotkaniach porażki. Drużyna dowodzona przez Enzo Mareskę uległa na wyjeździe Arsenalowi 0-1, natomiast „Koguty” przegrały w delegacji 0-2 przeciwko Fulham.
Oba zespoły do czwartkowego pojedynku podeszły więc z ogromną chęcią odgryzienia się za wcześniejsze rezultaty. Ponadto tego wieczoru walka toczyła się o coś więcej niż tylko trzy punkty. Były to przecież gorące Derby Londynu.
Kibice mogli spodziewać się ekscytującego widowiska. Czy tak było? W pierwszej połowie po obu stronach brakowało konkretów, dlatego też zakończyła się ona bezbramkowym remisem. Co prawda przed przerwą szczęścia szukał jeszcze Jadon Sancho, ale bramkarz Tottenhamu był w tamtym momencie na posterunku.Popularne
Po wznowieniu rywalizacji działo się już zdecydowanie więcej. To Chelsea ruszyła jako pierwsza do ofensywy, co w ekspresowym tempie przyniosło jej otwierającego gola, którego w 50. minucie zanotował Enzo Fernández.
Cole Palmer sprytnie zagrał do Argentyńczyka, a ten uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce przyjezdnych i zapewnił gospodarzom upragnione prowadzenie.
Druga odsłona meczu na Stamford Bridge rozpoczęła się od błyskawicznego trafienia, które zapowiadało nam przypływ większych emocji. I rzeczywiście później ich nie zabrakło. Już kilka minut później na listę strzelców po świetnym uderzeniu wpisał się Moisés Caicedo. Do akcji wkroczył jednak VAR, a przeprowadzona analiza wykazała spalonego. Gol piłkarza Chelsea nie został więc uznany.
Tottenham tego wieczoru też miał coś do udowodnienia. Udało mu się nawet doprowadzić do wyrównania, ale raz jeszcze w tym spotkaniu skutecznie zadziałał system VAR. Efektowną bramkę na 1-1 zdobył Pape Matar Sarr, lecz okazało się, że wcześniej faulował on swojego rywala, za co otrzymał żółtą kartkę. Trafienie nie zostało oczywiście uznane.
Arbiter do podstawowego czasu gry doliczył dodatkowe dwanaście minut. To sporo czasu, ale ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała go stosownie wykorzystać do strzelenia gola.
Tym oto sposobem Chelsea po niełatwym spotkaniu zwyciężyła z Tottenhamem 1-0 w czwartkowych Derbach Londynu i wskoczyła na czwartą pozycję w tabeli Premier League. Przyjezdni po porażce są natomiast ulokowani na miejscu czternastym. Ich przewaga nad strefą spadkową wynosi czternaście punktów.