Cristiano Ronaldo niezadowolony po zejściu z boiska. Sarri wyjaśnia

Cristiano Ronaldo niezadowolony po zejściu z boiska. Sarri wyjaśnia
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Sky Sport Italia

Cristiano Ronaldo był wyraźnie niepocieszony po tym, jak trener Maurizio Sarri zdecydował się go ściągnąć z boiska w meczu Juventusu z Lokomotiwem Moskwa.

Już po czterech kolejkach Juventus zapewnił sobie wyjście z grupy D Ligi Mistrzów, choć nie przyszło to łatwo. Lokomotiw Moskwa napsuł krwi turyńczykom już w pierwszym meczu i łatwo nie było również w rewanżu. Zwycięstwo „Bianconerim” zapewnił dopiero w doliczonym czasie gry Douglas Costa.

W końcówce spotkanie drużynie nie mógł już pomóc Cristiano Ronaldo. Portugalczyk został zmieniony w 80. minucie, co już samo w sobie mogło wywołać zdziwienie u kibiców mistrzów Włoch. Do tej pory 34-latek spędzał na boisku pełny wymiar czasowy, szczególnie w momencie, kiedy losy zwycięstwa wciąż są na szali. Ostatni raz zawodnik był wcześniej sprowadzany z boiska w lutym, lecz wtedy Juventus prowadził już z Frosinone 3:0. Dlatego też włoskie media nie potrzebowały dużo, by wykryć niezadowolenia gracza.

Ronaldo został zastąpiony przez Paulo Dybalę, ale schodząc z murawy był wyraźnie niezadowolony. Nie podał ręki Maurizio Sarriemu i wykonał w jego kierunku gest, nie wiadomo jednak, o czym panowie rozmawiali. Szkoleniowiec postanowił jak najszybciej wyjaśnić, do czego tak naprawdę doszło przy linii bocznej.

- Cristiano Ronaldo był niezadowolony, ponieważ nie czuł się dobrze - tłumaczy trener w rozmowie ze „Sky Sport Italia”.

- Odczuwał mały dyskomfort w kolanie w ciągu ostatnich kilku dni, a to przeciąża jego mięsień uda, przez co ryzykujemy jego naderwaniem. On martwił się o to już w przerwie meczu. Kiedy zobaczyłem jak się porusza, nie spodobało mi się to, dlatego postanowiłem go ściągnąć z boiska. Bałem się, że stanie mu się coś poważniejszego.

Ostatecznie „Bianconeri” poradzili sobie jednak bez swojej gwiazdy i zapewnili sobie awans do fazy play-off.

- To nie był nasz najlepszy mecz, zostawialiśmy rywalom zbyt dużo miejsca na kontrataki. Jestem jednak szczęśliwy, że pokazaliśmy charakter. Widziałem, że drużyna chce wygrać za wszelką cenę.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy