De Jong: Agent wspomina finalizację rozmów. „Dyrektor Barcelony aż się rozpłakał”

De Jong: Agent wspomina finalizację rozmów. „Dyrektor Barcelony aż się rozpłakał”
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Aftonbladet

Agent Hasan Cetinkaya wspomina, że transfer Frenkiego de Jonga do Barcelony nie był łatwy do zrealizowania, co znacznie udzieliło się działaczom.

Wychowanek Willem II bardzo się rozwinął za czasów swojej przygody w Ajaksie Amsterdam, a znakomita poprzednia kampania sprawiła, że pomocnik umocnił swoją pozycję wśród najlepszych graczy młodego pokolenia. Nic zatem dziwnego, że z miejsca rzuciły się po niego największe ekipy z całej Europy. Wyścig wygrała FC Barcelona, która dopięła transakcję już w styczniu, pozwalając zawodnikowi dograć sezon w Amsterdamie.

Choć mistrzowie Hiszpanii od początku byli jednymi z głównych faworytów do pozyskania 22-latka, transakcja wcale nie była łatwa do zrealizowania. Klub musiał pokonać sporą konkurencję i wyłożyć na stół około 75 milionów euro.

- Doszło do licytacji, ponieważ Paris Saint-Germain, Manchester City i Juventus robiły wszystko, żeby pozyskać Frenkiego - wspomina Cetinkaya w rozmowie z „Aftobladet”.

- FC Barcelona zawsze była jednak jego pierwszym wyborem. Stawką był styl jego gry, on ma go w swoim DNA.

Zawodnik od początku chciał grać właśnie na Camp Nou, ale dopiero gdy złożył podpis pod kontraktem, Barcelona mogła odetchnąć z ulgą.

- Kiedy dyrektorom Barcelony już się udało zakontraktować de Jonga, poczuli taką ulgę, że ich menedżer Pep Segura rozpłakał się, gdy spisaliśmy wszystkie dokumenty. Ciążyła na nich wielka presja, żeby go pozyskać.

- Po podpisaniu umowy był szampan, wszyscy się ściskali, a następnie pojechaliśmy w góry do restauracji, gdzie zaprosili nas działacze Barcelony. Piliśmy najlepsze wino w Hiszpanii, dostaliśmy też fantastyczne steki, było sporo śmiechu, bo wszyscy byli zadowoleni.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy