De Laurentiis: Chiny? Piłkarze są tam przepłacani kosztem życia w g*wnie!

De Laurentiis: Chiny? Piłkarze są tam przepłacani kosztem życia w g*wnie! fot. SSC Napoli
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Sky Sport Italia

Prezydent SSC Napoli, Aurelio De Laurentiis, nie ma najlepszego zdania o piłkarzach, którzy decydują się na przeprowadzkę do Chin.

Kilka lat temu Chinese Super League przeżywała prawdziwy boom, przekonując gwiazdy europejskiej piłki do przeprowadzki na Daleki Wschód. Piłkarze chętnie obierali ten kierunek, widząc możliwość sporego zarobku w krótkim czasie i choć duże transfery chińskich klubów wciąż nie są rzadkością, jest ich już nieco mniej. Wszystko przez to, że chiński rząd nałożył na kluby stuprocentowy podatek od kwoty odstępnego, co miało na celu powstrzymać szereg nieprzemyślanych decyzji działaczy piłkarskich.

Temat przeprowadzki do Chin niezmiennie wzbudza dyskusje wśród kibiców, a po stronie przeciwników takiego postępowania zawodników stanął Aurelio De Laurentiis. Prezydent Napoli uważa, że decyzja powinna należeć do piłkarza, ale jeśli ten już decyduje się na taki ruch, popełnia błąd.

- Jeśli moi zawodnicy chcą przenieść się do Chin, być przepłacani za życie w gównie przez dwa-trzy lata, to już ich problem - stwierdził działacz w rozmowie ze „Sky Sport Italia”.

- Nie widzę w Chińczykach żadnej konkurencji. Oni są bardzo daleko. Jeśli sądzą, że są coraz bliżej Europy, to ich sprawa. W życiu już tak jest, że trzeba wybierać pomiędzy byciem szczęśliwym, znalezieniem pracy, która sprawia ci radość, a robieniem czegokolwiek dla pieniędzy. Według mnie, świat nie kończy się na pieniądzach. Ale jeśli dla piłkarzy są najważniejsze, proszę bardzo, niech grają sobie w Chinach.

Chińskie kluby swego czasu kusiły lukratywnymi ofertami Driesa Mertensa, ten jednak koniec końców postanowił pozostać w Neapolu. Zimą tego roku De Laurentiis stracił jednak swojego ulubieńca i legendę zespołu - Marka Hamšíka. Słowak przyjął kuszącą propozycję od Dalian Yifang, a „Vesuviani” zarobili na 32-latku około 13 milionów euro.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy