Diego Simeone: Odejście Lucasa Hernandeza bolało bardziej niż to Griezmanna

Diego Simeone: Odejście Lucasa Hernandeza bolało bardziej niż to Griezmanna fot. FotoPyK
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Cadena SER

Diego Simeone przyznaje, że odejście Antoine'a Griezmanna wcale nie było tak bolesne dla Atlético Madryt. Więcej klub kosztowała przeprowadzka Lucasa Hernandeza do Bayernu Monachium.

Atlético Madryt przeszło niemałą przemianę kadrową tego lata. Kilka gwiazd z wieloletnim stażem zmieniła barwy, co wymusiło na klubie sięgnięcie po następców, ale nie było to szczególnie trudne, bowiem transfery Griezmanna i Lucasa Hernandeza przyniosły klubowej kasie łącznie 200 milionów euro. Część tej kwoty została wydana na João Félixa i może być to jeden z powodów, dla których trener Diego Simeone bardziej tęskni za obrońcą.

- Transfer, który zabolał nas najbardziej to ten Lucasa - powiedział szkoleniowiec w rozmowie z „Cadena SER”. Szybko dodał, że to w głównej mierze dlatego, iż Hernandez był wychowankiem.

- On był chłopakiem z naszej akademii. Jego odejście bolało bardziej niż to Griezmanna.

W kontekście samego napastnika, Simeone przyznał, że nie czuje do niego żadnego żalu, nawet mimo tego, co wydarzyło się latem. Przeprowadzka miała być stosunkowo prosta ze względu na klauzulę wykupu, ale rozmowy w tej sprawie przerodziły się w pełną kontrowersji sagę transferową.

- Rozmawiałem z Griezmannem już po jego odejściu. Jest w miejscu, w którym chciał być. To szczery chłopak, choć nie mówi zbyt wiele, zawsze jest spokojny i pogodny. Nie miałem wątpliwości, że będzie sobie tam dobrze radził, ale teraz to zależy już o Valverde, nie ode mnie.

Po odejściu Francuza ofensywa „Rojiblancos” musiała zostać nieco przemeblowana i Simeone przyznaje otwarcie, że wciąż czeka na lepszą skuteczność swoich zawodników.

- Nasz atak? Chciałbym, żeby napastnicy zdobywali więcej bramek. Cały czas zmusza mnie to do rozmyślań. Drużyna jest lepsza niż w ostatnich latach, dobrze radzimy sobie z przejściem z obrony do ataku, ale czasem brakuje nam wykończenia. Jestem jednak pewien, żę sobie z tym poradzimy.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy