Drinkwater zaatakowany pod klubem nocnym. „Wszędzie była krew”

Drinkwater zaatakowany pod klubem nocnym. „Wszędzie była krew” fot. FotoPyk
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek
Źródło: The Sun I Daily Mirror

Brytyjskie media podają, że Danny Drinkwater w poprzedni weekend został zaatakowany przez kilku mężczyzn pod klubem nocnym Chinawhite w Manchesterze.

29-letni piłkarz, który jest wypożyczony z Chelsea do Burnley, udał się do niego po zeszłotygodniowym meczu Premier League z Liverpoolem (0:3). Pomocnik przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych, po czym postanowił się trochę rozerwać, świętując urodziny kolegi.

Jak czytamy, Drinkwater nie stronił od alkoholu. W pewnym momencie zaczął on zaczepiać dziewczynę Kgosiego Ntlhe - obrońcy Scunthorpe United, które rywalizuje w League Two, a więc na czwartym poziomie rozgrywkowym w Anglii. Ten próbował go uspokoić, tłumacząc, że są parą, ale podobno usłyszał tylko: „Nie obchodzi mnie to, kolego, ona wraca ze mną”.

Drinkwater został usunięty z klubu przez ochroniarzy. Na tym jednak się nie skończyło. Przed nim czekało bowiem na niego sześciu mężczyzn, którzy go zaatakowali. Zgodnie z relacją świadka po krótkim dialogu zaczęli po nim skakać, krzycząc, że złamią mu nogi. „Wszędzie była krew. Wyglądało to naprawdę okropnie” - powiedział on. Po wszystkim kolega zawodnika podniósł go z chodnika i wsadził do taksówki.

Wszystko wskazuje na to, że to właśnie w trakcie ataku Drinkwater doznał kontuzji kostki, przez którą nie zagra przez kilka tygodni. Do tego ma podbite oko i kilka innych obrażeń.

Nie jest to pierwsza tego typu pozaboiskowa przygoda Anglika. Kilka miesięcy temu spowodował on wypadek, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu.


Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy