Gorąco w meczu kontrolnym Legii Warszawa. Josué musiał zejść z boiska

2024-01-20 16:25:41; Aktualizacja: 10 miesięcy temu
Gorąco w meczu kontrolnym Legii Warszawa. Josué musiał zejść z boiska Fot. Viaplay
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Legia Warszawa | Kamil Warzocha [Twitter] | Damian Smyk [Twitter]

Josué przedwcześnie zakończył udział w sobotnim sparingu Legii Warszawa z Ordabasami Szymkent.

W pierwszym zimowym meczu kontrolnym Legia Warszawa pokonała Olimpię Elbląg 6:0. Spotkanie zostało rozegrane w Legia Training Center. Sobotnie starcie z Ordabasami Szymkent odbywa się już w Belek, gdzie zespół wicemistrza Polski przebywa na zgrupowaniu.

W 33. minucie prowadzenie legionistom dał Juergen Elitim, który otrzymał podanie od Josué.

W końcówce pierwszej połowy zrobiło się gorąco i to nie za sprawą kolejnych bramek. Ostro sfaulowany przez rywala został Elitim. Cała sytuacja była dość kuriozalna, ponieważ sędzia przerwał grę z opóźnieniem w momencie, gdy Ryoya Morishita składał się do oddania strzału, po którym piłka trafiła do siatki (gol nie został uznany).

Sprzeciw wobec agresywnej grze drużyny przeciwnej zaczął wyrażać Josué. Wywiązała się przepychanka, w czasie której kapitan polskiego zespołu energicznym ruchem napomniał jednego z rywali. W efekcie gracz kazachskiej ekipy Temyrłan Jerłanow, ale i Portugalczyk zostali wyrzuceni z boiska. 

Co ciekawe obaj zawodnicy nie zobaczyli typowych czerwonych kartek. Drużyny mogły wprowadzić nowych piłkarzy. W szeregach Legii na placu gry pojawił się Wojciech Urbański.

„Końcówka połowy, starcie Portugalczyka z rywalem, sędzia nie wlepia czerwonej kartki, ale każe zdjąć z boiska obu zamieszanych. Dziwne rzeczy się tu dzieją” - ocenił Kamil Warzocha z Weszlo.com na Twitterze.

„Josue z obrońcą Ordabasów dali sobie po razie, zrobiła się przepychanka. Sędzia podbiegł do ławek, rzucił numerami i »out«, więc doszło do »nieformalnych czerwonych« - napisał Damian Smyk z Goal.pl.

„Koniec pierwszej połowy w dość kuriozalnych okolicznościach. Prowadzimy zasłużenie 1:0, ale chcielibyśmy, żeby ten mecz nie przerodził się w polowanie na nogi naszych piłkarzy” - przekazała z kolei sama Legia w relacji na swojej stronie internetowej.