Gwiazdy gwiazdami... Real Madryt zarzuca sieci po wielki talent Benfiki

Gwiazdy gwiazdami... Real Madryt zarzuca sieci po wielki talent Benfiki
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: AS

Real Madryt chce zapewnić sobie pierwszeństwo przy transferze Rúbena Diasa.

„Glorioso” słyną z odkrywania wielkich talentów i największe kluby nieustannie obserwują ich piłkarzy w poszukiwaniu wzmocnień. Tego lata furorę na rynku robi João Félix, ale niektóre zespoły nie zapominają także o Rúbenie Diasie. Defensor notuje bardzo dobre występy w Portugalii i również jest łączony z dużym transferem, który jest ułatwiony przez jego klauzulę odejścia.

Zapis w kontrakcie zawodnika pozwala potencjalnemu nabywcy pozyskać go za kwotę 60 milionów euro. Do tej pory kluby wstrzymywały się z aktywacją klauzuli, chcąc zobaczyć czy gracz faktycznie jest wart tej kwoty, ale „Królewscy” chcą upewnić się, że w razie potrzeby będą mogli zintensyfikować swoje działania. Stąd też pomysł, by zapewnić sobie pierwszeństwo przy negocjacjach.

„AS” informuje, że Dias może stać się elementem transferu Raúla de Tomása. Benfica bardzo ceni sobie 24-latka i chce go pozyskać. Kluby są bliskie porozumienia przy kwocie 20 milionów euro, ale madrytczycy zaproponowali Portugalczykom pewne ustępstwa w zamian za pierwszeństwo do wspomnianego wyżej obrońcy. „Los Blancos” chcą, by Benfica przekazała im informację, jeśli inny klub zgłosi się po defensora z konkretną propozycją.

Real na ten moment nie planuje sprowadzać kolejnego obrońcy, zwłaszcza że tego lata do drużyny dołączył Éder Militão. W przyszłym sezonie może się to jednak zmienić, stąd też właśnie zarzucenie sieci po Diasa.

Dziennik zauważa również, że rozmowy między klubami mogą oznaczać nieznaczne polepszenie ich relacji, które zostały poważnie nadszarpnięte w 2014 roku. Benfica sprzedała wtedy Ezequiela Garaya do Zenitu Sankt Petersburg, ale Realowi przysługiwało prawo do procentu od kwoty transferu. Sprawa trafiła później do sądu, ponieważ „Królewscy” uznali, że Benfica celowo zaniżyła rynkową wartość Argentyńczyka.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy