Johnathan McKinstry: 34-letni selekcjoner z trzema reprezentacjami na koncie

Johnathan McKinstry: 34-letni selekcjoner z trzema reprezentacjami na koncie fot. FUFA
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Transfery.info | FUFA | Twitter

Mimo młodego jak na szkoleniowca wieku, Johnathan McKinstry szybko działa w swojej trenerskiej karierze.

W 2016 roku furorę w Niemczech zaczął robić Julian Nagelsmann, który już w wieku 28 lat został szkoleniowcem TSG Hoffenheim. Po pierwszych sukcesach o jego zatrudnieniu myślało kilka klubów z europejskiej czołówki, jednak obecnie 32-letni trener podchodzi do sprawy bardzo spokojnie i na razie wykonał mniejszy krok do przodu, obejmując RB Lipsk. Choć trenerzy w tak młodym wieku i na takim poziomie to wciąż rzadkość, okazuje się, że wiek nie jest przeszkodą nawet w zostaniu... selekcjonerem.

Objęcie drużyny narodowej danego kraju od zawsze kojarzone jest z prestiżem i o ile to możliwe, federacje starają się powierzać takie stanowisko najlepszym taktykom. W parze z tym idzie oczywiście doświadczenie, tak bardzo wymagane, gdy na pracę z zawodnikami ma się raptem po kilka dni w trakcie zgrupowań. Wiek czy sukcesy z przeszłości nie mają jednak znaczenia w przypadku Johnathana McKinstry'ego, który zdecydował się podbić Afrykę.

Urodzony w Lisburn obywatel Irlandii Północnej nie zwlekał w sprawie swoich trenerskich szkoleń i bardzo szybko zdobył licencję UEFA Pro. Szkoleniowiec zaczął od szkolenia młodzieży i w tej roli sprawdzał się w swojej ojczyźnie, a także w takich klubach jak Newcastle United czy New York Red Bulls. W końcu trafił też do Afryki, gdzie współpracował z akademiami wyławiającymi talenty. Jego praca została szczególnie dostrzeżona w Sierra Leone - tamtejsza federacja bez wahania dała mu stanowisko selekcjonera seniorskiej reprezentacji, nawet mimo tego, iż McKinstry nie miał wtedy żadnego seniorskiego doświadczenia. Miał wtedy zaledwie 27 lat.

Wszystko działo się w 2013 roku, kiedy to Irlandczyk zastąpił na stanowisku Larsa-Olofa Mattssona, zostając tym samym najmłodszym selekcjonerem na świecie. Początkowo pełnił tę rolę tymczasowo, lecz z czasem udało mu się przekonać działaczy do powierzenia mu obowiązków na stałe i poprowadzenia reprezentacji w kwalifikacjach do Pucharu Narodów Afryki. Przygoda w Sierra Leone nie potrwała jednak długo. Jego zespół musiał grać wyłącznie na wyjazdach przez szalejącą epidemię wirusa Ebola i po kilku porażkach został zwolniony, choć udało mu się poprowadzić reprezentację na 50. miejsce w rankingu FIFA, co było jej najwyższym wynikiem w historii.

McKinstry zdążył sobie jednak wyrobić markę w Afryce. O jego usługi zapytała federacja Rwandy, a młody trener przystał na propozycję, już pół roku od rozstania ze Sierra Leone. Na swoiste „dzień dobry” odniósł pierwszy sukces - poprowadził drużynę do wicemistrzostwa na turnieju CECAFA Cup 2015, na którym grały reprezentacje ze wschodniej i centralnej Afryki. Został wybrany nawet najlepszym trenerem turnieju. Było to przedsmakiem do PNA, które odbywało się już miesiąc później. Tam Irlandczyk poprowadził kadrę do ćwierćfinału. Wcześniej nie udało się to żadnemu innemu selekcjonerowi.

Ku jego zaskoczeniu, federacja Rwandy zrezygnowała z jego usług w sierpniu 2016 roku, kilka miesięcy po tym jak przedłużono jego umowę. W lipcu 2017 roku McKinstry po raz pierwszy podjął się pracy w klubie, opuszczając tym samym Afrykę. Jego nowym pracodawcą został litewski Kauno Žalgiris. Irlandczyk starał się wyprowadzić klub z problemów, lecz mimo przerwania niechlubnej passy porażek, nie udało mu się go uchronić przed spadkiem. W styczniu 2018 roku wspólnie z klubem doszedł do wniosku, że dalsza współpraca nie ma większego sensu.

Po kilku miesiącach postanowił kontynuować swoją trenerską podróż po świecie i tym razem objął Saif FC, które na co dzień występuje w lidze Bangladeszu. Tam szło mu całkiem nieźle, stał się nawet trenerem z najlepszym procentem zwycięstw w historii klubu, ale pożegnał się z Azją w tym miesiącu. Wszystko przez najnowszą posadę - McKinstry objął dziś reprezentację Ugandy.

34-latek znajdował się na celowniku tej federacji już w poprzednich latach, a w swoich szeregach kilka lat temu widział go także Kamerun. Ostatecznie to jednak właśnie dla Ugandy Irlandczyk zdecydował się powrócić na Czarny Ląd. Teraz szkoleniowca może czekać nieco więcej stabilizacji, ponieważ podpisał umowę ważną przez najbliższe trzy lata. Wejdzie ona w życie od 1 października.

- Nie ma wątpliwości, że praca z reprezentacją Ugandy jest w chwili obecnej najlepszą posadą w całej piłkarskiej Afryce. Cieszę się, że mogę tu być. Mamy tu grupę piłkarzy, z którą, mam nadzieję, wiele osiągniemy. Jest tu mnóstwo pozytywnej energii i pasji. Będziemy pracować nad awansem na Mistrzostwa Świata - zapowiada odważnie Irlandczyk.

McKinstry jest żywym przykładem na to, iż wiek niekoniecznie musi grać rolę przy podejmowaniu decyzji w karierze. Choć można mu zarzucić, że nie miał styczności z futbolem na naprawdę najwyższym poziomie, to i tak prowadzenie trzech reprezentacji w tak młodym wieku może być postrzegane jako wielki sukces. Zwłaszcza że odnosił już sukcesy na najważniejszym afrykańskim turnieju, a teraz ma szansę powalczyć o jeszcze więcej - wyjazd na mundial.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy