Kamil Grabara skrytykowany przez piłkarskie legendy. „Nie ma żadnego usprawiedliwienia”

2024-03-07 08:08:08; Aktualizacja: 4 miesiące temu
Kamil Grabara skrytykowany przez piłkarskie legendy. „Nie ma żadnego usprawiedliwienia” Fot. Andrew Surma/SIPA USA/PressFocus
Dawid Basiak
Dawid Basiak Źródło: Eurosport

Manchester City wyeliminował FC Kopenhagę po zwycięstwie 3:1 w rewanżowym starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Przy drugiej bramce angielskiego zespołu spory błąd popełnił Kamil Grabara, na którego po meczu wylała się fala krytyki.

Zawodnicy z Kopenhagi przylecieli do Anglii, by w rewanżowym starciu na Etihad Stadium odrobiać straty z poprzedniego meczu, w którym Manchester City wygrał wynikiem 3:1.

Gospodarze jednak dość szybko przekreślili im te plany, zdobywając dwie bramki już do dziesiątej minuty meczu.

Przy drugim trafieniu „Obywateli” fatalny błąd popełnił Kamil Grabara. Piłka wstrzelona przez Juliana Alvareza przeleciała przez jego rękawice, a następnie zatrzepotała w siatce.

Po końcowym gwizdku swoją opinię na temat tej sytuacji wyraziła dwójka byłych piłkarzy Manchesteru United - Rio Ferdinand oraz Darren Fletcher.

Ten pierwszy porównał Kamila Grabarę do „zamaskowanego piosenkarza”, nawiązując do programu telewizyjnego „The Masked Singer”, w którym gwiazdy śpiewają z maskami na twarzy, by widzowie nie mogli ich rozpoznać.

- Kiedy zobaczyłem powtórkę, pomyślałem, że w bramce mógł być „zamaskowany piosenkarz”. Przy bramce stracił koncentrację - oznajmił.

Fletcher nie mógł znaleźć dla polskiego bramkarza żadnego usprawiedliwienia, poza tym, że głównym winowajcą mogła być właśnie maska.

- Jedyną wymówką, jaką ma, jest to, że maska mogła zsunąć się z oczu. Poza tym nie mogę znaleźć dla niego żadnego usprawiedliwienia. Każdy bramkarz musi to obronić, to jest skierowane prosto w niego - powiedział.

Finalnie mecz ten zakończył się zwycięstwem Manchesteru City wynikiem 3:1 oraz 6:2 w dwumeczu.

Po zakończeniu obecnego sezonu Grabara opuści duńską drużynę na rzecz przenosin do niemieckiego VfL Wolfsburg.