Kamil Grosicki o kulisach nowego kontraktu z Pogonią Szczecin. „Walczyłem o jak najlepsze warunki dla siebie”
2026-01-16 20:09:41; Aktualizacja: 1 godzina temu
Kamil Grosicki odniósł się na kanale Meczyki.pl do zawirowań związanych z przedłużeniem współpracy z Pogonią Szczecin.
W ubiegłych miesiącach wydawało się, że podpisanie nowego kontraktu przez doświadczonego skrzydłowego z „Portowcami” jest tylko formalnością. Ta sytuacja uległa zmianie w momencie, w którym obie strony zasiadły do konkretnych rozmów. Wówczas pierwsza wymiana stanowisk ukazała duże rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami piłkarza a ofertą ekipy z województwa zachodniopomorskiego.
Mało tego właściciel Alex Haditaghi podzielił się za pośrednictwem mediów doniesieniami na temat aktualnych i oczekiwanych zarobków Kamila Grosickiego, co mogło zwiastować nieoczekiwany zwrot akcji w postaci opuszczenia klubu przez reprezentanta Polski.
Na szczęście 37-latek podszedł na spokojnie do całego tematu, nie wykonał żadnych niespodziewanych ruchów i ostatecznie doszedł do porozumienia z Pogonią Szczecin.Popularne
- Negocjacje przedłużania kontraktu były bardzo stresujące i wyczerpujące. Na pewno łatwiej by to wszystko wyszło, gdyby prezes Haditaghi był na miejscu w Szczecinie, ale niestety musiał wyjechać do domu do Kanady. Rozmowy na wideo to nie jest ta sama rozmowa co w cztery oczy. Gdyby był na miejscu, to do takiej sytuacji, jaka miała miejsce później, na pewno by nie doszło. To jest już za nami - podpisaliśmy kontrakt do 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok - powiedział w rozmowie na kanale Meczyki.pl.
Autor siedmiu trafień i czterech asyst w 20 występach w tym sezonie nie uniknął naturalnie pytania o to, jak odebrał wpis zamieszczony przez działacza w mediach społecznościowych.
- Byłem wtedy z rodziną na urlopie w Dubaju. Doszły do mnie głosy, że w przestrzeni medialnej pojawiły się moje oczekiwania. Szczerze? Znam prezesa i wiem, że lubi wszystko komentować i mówić, jak wygląda dana sytuacja, więc mogłem się tego spodziewać - zaczął.
- Nie miałem wsparcia, ale to jest moje życie, walczyłem o jak najlepsze warunki dla siebie. To była pierwsza rozmowa negocjacyjna - na drugim spotkaniu liczby były inne. Wyszło jednak tak, że ciężko było mi odpowiadać na to, bo wiadomo, jak ludzie podchodzą do tematu pieniędzy - kontynuował.
- Na pierwszy rzut oka to są olbrzymie pieniądze, ale ja przygotowywałem się do tych negocjacji przez ostatni czas. To nie było tak, że sobie coś wymyśliłem, tylko zastanowiłem się, jak to wszystko wyglądało w ostatnich latach. Przypominam, że do Pogoni przychodziłem za 0 zł i 0 euro. Przez cztery lata pokazałem, jaka jest moja wartość - ta piłkarska i pod kątem promocji klubu. Kiedy podałem te sumy, byłem pewny, że one są do zbicia. I tak było - zakończył.





























