Keylor Navas wpija szpilę Solariemu

Keylor Navas wpija szpilę Solariemu fot.
Karol Brandt
Źródło: COPE

Jednym z beneficjentów powrotu na ławkę trenerską Realu Madryt Zinédine’a Zidane’a jest Keylor Navas. Kostarykanin w najnowszym wywiadzie postanowił rozliczyć się z przeszłością.

30 sierpnia 2018 roku 32-latek odebrał nagrodę dla najlepszego bramkarza Ligi Mistrzów w sezonie 2017/2018. Wtedy jednak nie wiedział, co go czeka. Początkowo Kostarykanin utrzymywał miejsce w podstawowej „jedenastce”. Rozegrał trzy spotkania (dwa ligowe i jedno o Superpuchar Europy). Wówczas do składu wskoczył Thibaut Courtois.

Julen Lopetegui starał się rozdzielać minuty po równo. Keylor Navas grał w Lidze Mistrzów, zaś Belg bronił dostępu do bramki w meczach LaLiga. Wszystko zmieniło się wraz z przybyciem na ławkę trenerską Santiago Solariego. Były piłkarz Realu Madryt jasno określił role obu golkiperów i to były zawodnik Chelsea uzyskał bluzę z numerem 1. 

Gdy Argentyńczyk został zwolniony, a jego miejsce zajął Zinédine Zidane, Kostarykanin odzyskał miejsce w składzie, a na ławkę rezerwowych powędrował Courtois. 

W związku z tym Navas postanowił opowiedzieć o ostatnich miesiącach swojej kariery w zespole „Królewskich”.

– Miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił podczas treningów, nie miałem grać. Pomimo tego zawsze byłem profesjonalistą, miałem motywację do wykonywania ćwiczeń jak należy, ponieważ to dla mnie zaszczyt – stwierdził na falach radia COPE.

– Ostatni mecz Ligi Mistrzów w fazie grupowej był dość brzydki. Możliwość gry otrzymali prawie wszyscy moi koledzy z drużyny, a ja wtedy nie zagrałem. To jest już jednak przeszłość i teraz musimy skupić się na nowym otwarciu z Zidane’em. Trzeba cieszyć się tym, co nadchodzi, jestem spokojny, ponieważ wiem, że on daje równe szanse wszystkim graczom, nie tylko mnie – dodał.

– Rywalizacja z Courtois jest zdrowa. Pomiędzy nami nie ma żadnego problemu. Nasza relacja jest normalna. Jeśli zaś chodzi o trening, ja nie jestem maszyną, ale większość moich treningów była na tym samym poziomie co Courtois. Mogę tego dowieść przed każdym, kto tylko tego chce – oznajmił.

32-latek zdradził także swoje dalsze plany.

– Mam ważny kontrakt. Moja przyszłość zawsze była związana z Realem Madryt i jestem skupiony na tym, co nadchodzi. Oddałem wszystko dla tego klubu i będę nadal to robił w tym miejscu. Jednak nie chcę powtórzyć takiego roku jak ten – powiedział.

W obecnym sezonie 86-krotny reprezentant Kostaryki wystąpił w 15 meczach i pięć razy zachował czyste konto. 

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy