Liverpool FC chciał zastrzec znak towarowy „Liverpool”

Liverpool FC chciał zastrzec znak towarowy „Liverpool”
Karol Brandt
Karol Brandt
Źródło: Liverpool FC | Liverpool Echo

Idąc tropem takich klubów jak Chelsea czy Tottenham Hotspur, Liverpool FC postanowił zastrzec znak towarowy. Wniosek „The Reds” został jednak rozpatrzony negatywnie.

Dwa miesiące temu zdobywcy pucharu Ligi Mistrzów z zeszłego sezonu postanowili zastrzec znak towarowy „Liverpool”, uzasadniając to tym, że w obiegu znajduje się wiele nieautentycznych produktów, które mogą być kojarzone angielskim klubem. Władze „The Reds” przekonywały, że w ten sposób w jeszcze większym stopniu będą mogły one zainwestować we wzmocnienia, a także rozbudowę Anfield. Pomimo tego ich starania wywołały oburzenie nie tylko wśród kibiców, ale chociażby burmistrza miasta Joe Andersona.

Dzisiaj wniosek został rozpatrzony przez Urząd Własności Intelektualnej i ku niezadowoleniu pracowników przedstawiciela Premier League, zdecydowano się na odmowę. Wynika to z faktu, że „znaczenie geograficzne” Liverpoolu jako miasta oznacza, że klub nie może rościć sobie prawa do nazwy.

Decyzję tę zdążył już skomentować Peter Moore, a więc dyrektor generalny „The Reds”.

– Czuliśmy się zobowiązani do ochrony klubu piłkarskiego, tym bardziej że uprzednio przyjrzeliśmy się innym podobnym sytuacjom, w których kluby skutecznie zastrzegały nazwy miast w kontekście ochrony swoich praw. Istnieje wiele takich przykładów. Byliśmy przekonani, że musimy to zrobić w imieniu klubu - ale myślę, że uczciwie jest powiedzieć, że nie przewidzieliśmy tego, jak emocjonalne reakcje może wywołać działanie w tym kierunku i to jest nasz błąd. Podczas gdy kontynuowaliśmy gromadzenie potrzebnej dokumentacji, otrzymaliśmy od IPO decyzję odmowną, którą w pełni akceptujemy. Niemniej, kontynuujemy pracę, gdyż mamy wiele innych rzeczy do zrobienia – powiedział Anglik w rozmowie z „Liverpool Echo”.

Zadowolenia z takiego obrotu spraw nie kryją inne kluby piłkarskie z Liverpoolu, jak również zrzeszenia kibicowskie. Tu najlepszym przykładem jest grupa „Spirit of Shankly”, która podczas ostatniego meczu z Newcastle United jawnie protestowała przeciwko działaniom „The Reds”.

Więcej na temat: Liverpool FC Anglia

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy