Marek Papszun powoli żegna się z Rakowem Częstochowa? „Każdy człowiek ma prawo do tego, żeby o sobie decydował”

2025-12-14 18:34:49; Aktualizacja: 4 tygodnie temu
Marek Papszun powoli żegna się z Rakowem Częstochowa? „Każdy człowiek ma prawo do tego, żeby o sobie decydował” Fot. Kai Taller/Arena Akcji
Karol Brandt
Karol Brandt Źródło: Raków Częstochowa

Raków Częstochowa w ostatnim meczu tego roku na krajowym podwórku nie wykorzystał szansy na objęcie pozycji lidera i przegrał z Zagłębiem Lubin 0:1. Marek Papszun podczas konferencji prasowej podsumował czas spędzony na ławce „Medalików”.

Koniec przygody jednego z najlepszych trenerów w Ekstraklasie z Rakowem zbliża się wielkimi krokami. Przenosiny do Legii Warszawa zostały praktycznie dogadane.

Sam Papszun jakiś czas temu ujawnił, że zwyczajnie chce pracować na Łazienkowskiej.

Po przegranym meczu z Zagłębiem Lubin wyznał, że tamte słowa doprowadziły do lawiny zdarzeń. 51-latek nie zyskał sobie sprzymierzeńców wśród części kibiców.

– Padły słowa, ale były też transparenty, to jest druga strona medalu. Uważam, że sobie na takie transparenty tutaj nie zasłużyłem. Nie mając całej wiedzy. Należało się wstrzymać, bo ja nic złego nie powiedziałem. Powiedziałem to, co wszyscy wiedzieli. Wszyscy wiedzieli, że mam propozycję z Legii i chcę do tej Legii odejść. Ja to tylko potwierdziłem – zauważył.

– Na mnie wylał się hejt, jakieś transparenty o sprzedawczyku, czy coś tam... Nie wiem. Judaszu? Za daleko to poszło. Dwa kroki za daleko, bo to jest chyba cywilizacja, XXI wiek i każdy człowiek ma prawo do tego, żeby o sobie decydował. W żaden sposób nie dałem argumentu, żeby o mnie w ten sposób myśleć – podkreślił.

Znalazło się też miejsce na podsumowanie.

– Fajne chwile tutaj spędziłem ponownie, wracając z celem znowu powalczenia o te najwyższe cele. To się wydarzyło. To wicemistrzostwo, przegrana o jeden strzał, to co robimy w europejskich pucharach, awans do Pucharu Polski i o mistrzostwo. Łączenie tych trzech rozgrywek to jest dla mnie duża satysfakcja i doświadczenie – wyliczył, wykonując milowy krok w kierunku pożegnania.

Ostateczne pożegnanie będzie mieć miejsce 18 grudnia podczas starcia pucharowego. Wówczas „Medaliki” zagrają przeciwko Omonii Nikozja.