„Miesiąc do przodu”. Marek Papszun może na niego wyczekiwać

2026-01-17 17:53:19; Aktualizacja: 1 minuta temu
„Miesiąc do przodu”. Marek Papszun może na niego wyczekiwać Fot. Maciej Gronau / 400mm
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Piotr Koźmiński

Drużyna Legii Warszawa od dłuższego czasu musi radzić sobie bez Jeana-Pierre'a Nsame. Jego sytuacja zdrowotna wygląda jednak coraz lepiej - przekazał Piotr Koźmiński z Goal.pl.

Trzykrotny król strzelców ligi szwajcarskiej Jean-Pierre Nsame trafił do Legii Warszawa w 2024 roku. Początek tej przygody nie był udany, w efekcie czego zawodnika wypożyczono do FC St. Gallen. Po powrocie do stołecznego klubu zdobył parę bramek, będąc jedną z najjaśniejszych postaci w zespole. Lepszy okres został przerwany przez kontuzję ścięgna Achillesa.

Niektórzy sugerowali, że może ona doprowadzić do tego, iż Kameruńczyk już w ogóle nie zagra w barwach Legii. Z podobnymi szybkimi wnioskami warto się jednak wstrzymywać.

Napastnik kontynuuje obecnie rehabilitację podczas zgrupowania zespołu w Hiszpanii. Głosy dotyczące tego, że jest bardzo zdeterminowany, by dojść do pełni sił, ukazywały się już wcześniej. Piotr Koźmiński raz jeszcze wspomniał o indywidualnym sztabie, który mu w tym pomaga.

Jeśli chodzi o klub, to na hiszpańskiej ziemi pracuje z Bartłomiejem Bibrowiczem. Sytuacja wygląda naprawdę dobrze. Jak ujął to dziennikarz, zawodnik jest prawie o miesiąc do przodu względem pierwotnych planów dotyczących jego powrotu.

W Legii na razie nie chcą wyznaczać konkretnego terminu, natomiast niedawno Paweł Gołaszewski z „Piłki Nożnej” zasugerował, że istnieje szansa, by ponownie zobaczyć go na murawie w okolicach marca.

Nie ma co ukrywać, iż byłaby to dobra informacja dla Marka Papszuna, choć trener jeszcze przed tym chciałby dodania do kadry jakiegoś nowego napastnika.