Solskjær po przegranym meczu z Cardiff City

Solskjær po przegranym meczu z Cardiff City fot.
Norbert Bożejewicz
Źródło: BBC

Manchester United zakończył nieudany dla siebie sezon porażką przed własną publicznością z zdegradowanym Cardiff City (0:2).

Nie tak finisz rozgrywek Premier League wyobrażali sobie fani „Czerwonych Diabłów”. Ekipa z Old Trafford po przejęciu jej przez Ole Gunnara Solskjæra zaczęła odnotowywać zdecydowanie lepsze wyniki niż pod wodzą José Mourinho. Ten stan rzeczy nie utrzymał się jednak zbyt długo, ponieważ Manchester United po ogłoszeniu decyzji o zatrzymaniu Norwega na stałe zaczął nagle tracić punkty z niżej notowanymi przeciwnikami i w efekcie wygranie zaledwie dwóch z ośmiu ostatnich ligowych spotkań nie pozwoliło im zająć czwartego miejsca w tabeli gwarantującego udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

„Czerwone Diabły” miały jeszcze realne szanse na uplasowanie się na piątej pozycji, ale musieli przede wszystkimi pokonać u siebie zdegradowane Cardiff City. Niestety dla nich walijski klub wykazał się większą determinacją i dość niespodziewanie pożegnał się z Premier League zwycięstwem na Old Trafford.

Ole Gunnar Solskjær zapowiedział po tej porażce, że właśnie w tym momencie rozpoczyna swoją prawdziwą pracę dotyczącą odbudowy Manchesteru United i przywrócenia zespołu na należne mu miejsce w hierarchii angielskiego futbolu.

- Można mieć tyle posiadania piłki, ile się tylko chce, ale to na nic się nie przekłada, jeśli tracimy dwie łatwe bramki i nie potrafimy na nie odpowiedzieć. To nie tutaj leży nasze wyzwanie. Mamy przed sobą długą i ciężką drogę, aby wrócić tam, gdzie chcemy być. Zmniejszenie straty do czołówki zabierze nam trochę czasu, bo zakończyliśmy sezon z pięcioma czy sześcioma punktami straty do czwartego miejsca, które było naszym celem. Do tego dwie czołowe drużyny podniosły standardy wyżej niż kiedykolwiek. Praca zaczyna się już teraz. Wszyscy mają wolne lato, lecz musimy wrócić po przerwie z inną mentalnością i nastawieniem do bycia zespołem Manchesteru United. Piłkarze, którzy wystąpili dzisiaj, dobrze się spisali, ale to nie wystarczyło - powiedział norweski menedżer.

W momencie pojawienia się listy z wyjściowym składem „Czerwonych Diabłów” ujrzeliśmy w wyjściowej jedenastce Masona Greenwooda, który dzięki temu stał się najmłodszym graczem w historii klubu, który rozpoczął mecz w ramach Premier League. Młody Anglik wybiegł na boisko w wieku 17 lat i 223 dni.

- Mason Greenwood był świetny i zdecydowanie naszym najlepszym zawodnikiem. To wiele mówi o tym dzieciaku. Wszedł do zespołu pozbawionego pewności siebie i w pełni wykorzystał swoją szansę. Nie jestem zaskoczony jego występem, ponieważ wiemy, na co go stać - dodał Solskjær, który w nowych rozgrywkach będzie z pewnością częściej korzystał z jego usług.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy