Spowiedź Rúbena Semedo. O przestępczym życiu, więzieniu i przemianie

Spowiedź Rúbena Semedo. O przestępczym życiu, więzieniu i przemianie fot. Villarreal CF
Rafał Bajer
Źródło: TVI

Rúben Semedo opowiedział w wywiadzie o swojej kryminalnej przeszłości.

Kariera obrońcy zdawała się nabierać tempa, kiedy Villarreal wykupił go ze Sportingu za 14 milionów euro. Zawodnik pechowa wpadł jednak w złe towarzystwo, co przyniosło prawne konsekwencje. Najpierw został oskarżony o grożenie bronią, a w lutym 2018 roku aresztowano go za porwanie, grożenie oraz kradzież. Piłkarz spędził w więzieniu kilka miesięcy, aż w końcu wyszedł po wpłaceniu kaucji. Poprzez wypożyczenia do Hueski i Rio Ave zawodnik starał się wrócić na właściwe tory, a tego lata szansę na odbudowanie kariery dał mu Olympiacos.

W wywiadzie dla portugalskiej telewizji „ITV” Semedo opowiedział swoją historię. Zdradził między innymi jak popadł w kłopoty.

- Dałem się porwać środowisku i rzeczom, z którymi profesjonalny piłkarz nie powinien mieć w ogóle do czynienia. Myślałem, że mogę robić cokolwiek chcę i nie poniosę żadnych konsekwencji - zaczął opowieść defensor.

- Żyłem nocnym życiem, w tygodniu wychodziłem na miasto cztery czy nawet pięć razy. Pierwsza awantura zdarzyła się na imprezie, pokłóciłem się z chłopakiem, który nie chciał mnie wpuścić do klubu, groziłem mu. Nie było zbyt wielu dowodów, więc sprawa rozeszła się po kościach, ale później to się ponowiło. Trzeci raz był już poważniejszy.

- Miałem grupę znajomych z Walencji, często zajeżdżałem do Portugalii, a oni przebywali w moim domu, pożyczali samochody. Ufałem im, gdy prosili mnie o pożyczkę, bez problemu dawałem im pieniądze. W pewnym momencie zorientowałem się, że ktoś mnie wystawia. Mówiłem mu, że albo mi zapłaci, albo wezwę policję i na niego doniosę. Ta osoba już wcześniej wystawiała tak piłkarzy, handlowała narkotykami... Ten facet przyszedł do mojego domu, żeby niby porozmawiać. Pokłóciliśmy się, on poszedł na policję i zmyślił całą historię. Aresztowano mnie, a różne zbiegi okoliczności mnie pogrążyły.

Semedo mówi, że życie w więzieniu było bardzo trudne, ale z drugiej strony przyniosło wiele pozytywów w jego życiu. Dzięki temu miał wrócić na właściwą drogę.

- W celi byłem z dwoma więźniami, jeden miał myśli samobójcze, to było straszne wiedzieć, że osoba obok ciebie w każdej chwili może sobie coś zrobić. W ciągu pierwszych dwóch-trzech nocy w ogóle nie mogłem zasnąć. Skoro był gotów zabić siebie, mógł też zrobić coś mi.

- Po trzech miesiącach zacząłem spisywać pamiętnik, czułem się zagubiony, ale wciąż grałem w piłkę, trenowałem i dużo myślałem. Pięć miesięcy później wyszedłem, to był jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Znów mogłem się normalnie wykąpać, założyć inny zegarek niż Casio, spojrzeć na siebie w lustrze. To wszystko uczyniło mnie lepszym człowiekiem.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy