Kolos rzucony na kolana. Jagiellonia Białystok wypunktowała Widzew Łódź [WIDEO]

2026-01-31 19:26:46; Aktualizacja: 45 minut temu
Kolos rzucony na kolana. Jagiellonia Białystok wypunktowała Widzew Łódź [WIDEO] Fot. IMAGO / Ball Raw Images
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

Widzew Łódź zaliczył falstart na starcie rundy wiosennej. Przed własną publicznością został upokorzony przez Jagiellonię Białystok, która strzeliła rywalom trzy gole, tracąc tylko jednego.

Choć tabela tego nie odzwierciedla, ten mecz na papierze zapowiadał się na najbardziej interesujący. Gospodarze zakończyli jesień tuż nad strefą spadkową, podczas gdy Białostoczanie zagnieździli się w strefie pucharowej.

Zimą Łodzianie przeszli ogromną metamorfozę, związaną z licznymi ciekawymi transferami, które pochłonęły dotychczas z budżetu klubu grubo ponad 10 milionów euro. Niektóre z nowych nabytków miały okazję zadebiutować.

Pieniądze jednak nie grają, a już na pewno nie zapewnią sukcesu z marszu. O tym brutalnie przekonali się kibice, którzy w siarczysty mróz przybyli na stadion przy alei Piłsudskiego, aby dopingować swoich ulubieńców.

Otwarcie wyniku nastąpiło w 36. minucie. Świetnie przeprowadzona akcja z lewego sektora, spryt Jesúsa Imaza i wykończenie 19-letniego Bartosza Mazurka wystarczyły, aby goście wyszli na prowadzenie. Dla ofensywnego pomocnika to premierowe trafienie w 18 występie w głównej drużynie.

Skrzydła Widzewowi podcięła druga bramka w pierwszym kwadransie drugiej odsłony. Afimico Pululu najpierw wywalczył rzut karny, a następnie pewnie go wykorzystał, pokonując Bartłomieja Drągowskiego.

Nokautujący cios w 80. minucie zadał Norbert Wojtuszek. Obrońcy domowników bardzo nieumiejętnie próbowali zażegnać niebezpieczeństwo z własnej „szesnastki”. W efekcie boczny obrońca dopadł do futbolówki i strzałem na długi słupek praktycznie przypieczętował komplet „oczek” dla swojej drużyny.

Widzew walczył jednak do końca i przynajmniej zapracował na trafienie honorowe. Sebastian Bergier zamienił uderzenie z „wapna” na gola. Faulowany w polu karnym „Dumy Podlasia” był Mariusz Fornalczyk.

Porażka spowodowała, że podopieczni Igora Jovićevicia po tej serii gier pozostaną na pewno w strefie spadkowej, a mogą nawet wylądować na dnie tabeli, jeśli swoje mecze wygrają Legia Warszawa oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

Jagiellonia wraca do siebie z bardzo dobrym nastawieniem jako wicelider – ze stratą jednego punktu do Górnika Zabrze, ale zarazem jednym meczem rozegranym mniej. Zaległości nadrobi już w środku przyszłego tygodnia u siebie z GKS-em Katowice.