Szef MKOl otwiera Rosjanom furtkę do międzynarodowego sportu

2023-02-13 11:56:10; Aktualizacja: 1 rok temu
Szef MKOl otwiera Rosjanom furtkę do międzynarodowego sportu Fot. Maykova Galina / Shutterstock.com
Karol Brandt
Karol Brandt Źródło: France 24 | TVP

Thomas Bach, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), oświadczył, że są duże szanse na występ rosyjskich sportowców na Igrzyskach Olimpijskich 2024.

Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, jedną z pierwszych dużych organizacji sportowych, która zaprotestowała, był MKOL. Rok temu wzywał on wszelkie organizacje sportowe do wykluczenia rosyjskich oraz białoruskich sportowców i działaczy z imprez międzynarodowych.

Następstwem tego były decyzje UEFA oraz FIFA w sprawie zakazania występów w swoich rozgrywkach rosyjskim drużynom. Z tego powodu „Sborna” nie mogła między innymi powalczyć o awans na Mistrzostwa Świata w Katarze.

Dziś Thomas Bach, szef organizacji, wypowiada się w zupełnie innym tonie.

Chce on, aby nacje ukraińskie, rosyjskie i białoruskie występowały w zawodach, ale pod neutralną flagą.

Ukraińcy zapowiedzieli bojkot Igrzysk Olimpijskich 2024. W odpowiedzi zostali posądzeni o… nieetyczne zachowanie.

„Niezwykle godne ubolewania jest eskalowanie tej dyskusji groźbą bojkotu na tak przedwczesnym etapie dyskusji. Przypominamy, że bojkot jest naruszeniem Karty Olimpijskiej, która zobowiązuje wszystkie krajowe Komitety Olimpijskie do uczestnictwa w igrzyskach” – głosi oficjalny komunikat.

Bach postanowił opowiedzieć nieco więcej o bieżącej sytuacji i szansach powrotu Rosjan oraz Białorusinów do międzynarodowego sportu.

– Historia pokaże, kto robi więcej dla pokoju: ci, którzy starają się utrzymywać otwarte linie, komunikować się, czy ci, którzy chcą izolować lub dzielić. Staramy się znaleźć rozwiązanie, które odda sprawiedliwość misji sportu; jest nią jednoczenie, a nie przyczynianie się do większej konfrontacji, jeszcze większej eskalacji – oświadczył Niemiec.

Temu jawnie sprzeciwiają się ministrowie sportu z ponad 30 krajów, w tym Polski.

– Większość opowiada się za bezwzględnym wykluczeniem sportowców z Rosji i Białorusi z przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu. Większość głosów, z wyjątkiem Grecji, Francji, Japonii, brzmiało dokładnie w tym tonie – wyznał polski minister sportu Kamil Bortniczuk.

Pomimo dużej niechęci, Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdania jak dotąd nie zmienił, a widmo otwarcia furtki dla rosyjskich i białoruskich sportowców jest naprawdę realne.