Waldemar Kita otwarty na sprzedaż Nantes

Waldemar Kita otwarty na sprzedaż Nantes
Patryk Krenz
Patryk Krenz
Źródło: RMC Sport

Waldemar Kita, długoletni prezydent francuskiego klubu, FC Nantes ma rozważać opcję sprzedaży swoich udziałów w klubie. Pochodzący z Polski francuski przedsiębiorca zdradził jednak, że oferty kupna wystosowane przez Mickaëla Landreau nie będą brane pod uwagę - informuje RMC Sport.

Waldemar Kita zarządza klubem z zachodniej Francji od 2007 roku. W tym czasie dał się poznać jako rządzący twardą ręką właściciel. Jak się okazuje ta trwającą już prawie 15 lat przygoda może się niedługo skończyć, gdyż polski przedsiębiorca ma poważnie zastanawiać się nad sprzedażą FC Nantes.

Kita kupił ośmiokrotnego mistrza Francji, gdy ten spadł do drugiej ligi, przerywając passę 44 lat w najwyższej klasie rozgrywkowej. Francuski klub był wtedy w opłakanym stanie sportowym i infrastrukturalnym. Mimo tego, Nantes już po sezonie wróciło do Ligue 1, ale o stabilizacji nie było mowy, gdyż w następnej kampanii znowu drużyna została relegowana.

W 2013 roku ,,Kanarki" po raz kolejny awansowali do pierwszej ligi, gdzie występują do tej pory. Przez ten cały czas decyzje Kity dzieliły społeczeństwo kibicowskie. Częsta zmiana trenerów, brak dużych transferów, brak środków na rewitalizację stadionu wywołały duże tarcia między prezesem a fanami ekipy z Bretanii - ci wielokrotnie domagali się rezygnacji ze stanowiska Kity.

Sytuacja ta może niedługo mieć miejsce. Sam zainteresowany przyznał, że jest w pełni otwarty na taki przebieg sytuacji.

- Jeśli ktoś czuje, że może udźwignąć klub finansowo i dawać gwarancje i że jest najlepszy, jestem na to otwarty, nie ma problemu. Jestem otwarty na wszelkie propozycje, ale to musi być poważne. Nie możesz sprzedać ani kupić klubu za pośrednictwem mediów, to nie jest poważne - stwierdził ostatnio w rozmowie z ,,RMC Sport" Kita.

Przedsiębiorca postanowił również skomentować zachowanie Mickaëla Landreau, który wraz z lokalnymi przedsiębiorcami założył zbiórkę, mającą na celu pozyskanie środków na kupno udziałów w klubie.

Były bramkarz ,,Kanarków" chciałby w ten sposób zarządzać drużyną w systemie, w którym to kibice mieliby również realny wpływ na funkcjonowanie Nantes.

- Niektóre rzeczy zaszły za daleko. Pan Landreau przyszedł do mojego biura siedem lat temu. Chciał zostać wiceprezesem klubu i zwolnić wszystkich, łącznie z moim synem. Powiedziałem mu nie i piętnaście dni później był trenerem Lorientu. Co mój syn zrobił źle? Z pewnością ma wyższy poziom niż tego typu postacie. To nic poważnego, panie Landreau - skwitował 68-latek. 

Nantes zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w lidze. Podopieczni Antoine'ego Kombouaré w tym sezonie znajdują się przyzwoitej formie i zdecydowanie poprawili swoją grę względem poprzedniego sezonu, kiedy walczyli do końca o utrzymanie. Ukoronowaniem dobrej pracy trenera jest bez wątpienia udział Nantes w zbliżającym się finale Pucharu Francji, w którym to zagra z OGC Nice.

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] Reprezentacja Polski: Czesław Michniewicz zostanie zwolniony?! Reprezentacja Polski: Czesław Michniewicz zostanie zwolniony?! OFICJALNIE: Mateusz Morawiecki z komunikatem. Zaprzeczył sam sobie - premii jednak NIE BĘDZIE! OFICJALNIE: Mateusz Morawiecki z komunikatem. Zaprzeczył sam sobie - premii jednak NIE BĘDZIE! OFICJALNIE: Tomasz Neugebauer opuścił Lechię Gdańsk OFICJALNIE: Tomasz Neugebauer opuścił Lechię Gdańsk Nie, to nieprawda. Chorwaci oczywiście zarabiają na grze w reprezentacji Nie, to nieprawda. Chorwaci oczywiście zarabiają na grze w reprezentacji Premier Mateusz Morawiecki potwierdza premie dla piłkarzy. „Te pieniądze im się należą” Premier Mateusz Morawiecki potwierdza premie dla piłkarzy. „Te pieniądze im się należą” Gabriel Martinelli celem giganta?! Szansa na transfer latem 2023 roku Gabriel Martinelli celem giganta?! Szansa na transfer latem 2023 roku OFICJALNIE: Alberto Gilardino pogodził Nenada Bjelicę i Claudio Ranieriego. Przynajmniej na razie OFICJALNIE: Alberto Gilardino pogodził Nenada Bjelicę i Claudio Ranieriego. Przynajmniej na razie

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy