Wenger: Przed nami bardzo interesujące okno transferowe

Wenger: Przed nami bardzo interesujące okno transferowe fot. Arsenal FC
Karol Brandt
Źródło: BBC

Już pierwszego lipca w większości lig europejskich otwarte zostanie letnie okno transferowe. Arsène Wenger, analizując ostatnie wyniki renomowanych klubów ze Starego Kontynentu, zapowiada mnóstwo ciekawych ruchów kadrowych.

Po odejściu z Arsenalu wydawało się, że 69-latek w mgnieniu oka znajdzie nowego pracodawcę. Tak się ostatecznie nie stało, co również zaskoczyły samego Francuza. Okazuje się, że jego powrót zbliża się wielkimi krokami, lecz niewykluczone, że podejmie się on zupełnie nowego doświadczenia. 

– Myślałem, że bardzo szybko wrócę do pracy w zawodzie trenera, ale cieszyłem możliwością nabrania lekkiego dystansu. Obecnie jestem na rozdrożu dróg. Z pewnością zobaczycie mnie ponownie w pracy związanej z piłką nożną, ale czy będę menedżerem? Tego nie wiem. W tym roku wykonałem wiele prac charytatywnych, brałem udział w konferencjach - i podobało mi się. Muszę powiedzieć, że było to dla mnie nieco mniej stresujące – rozpoczął.

– Obecnie nie reaguję na wydarzenia tak emocjonalnie, ale mam za to lepsze spojrzenie na to, co się dzieje. Widzę błędy popełniane przez menedżerów i nie płacę za to ceny. Doszedłem do wniosku, że chcę podzielić się tym, czego nauczyłem się w moim życiu, ponieważ myślę, że życie jest użyteczne tylko wtedy, gdy na pewnym etapie dzielisz się tym, co wiesz. Muszę jeszcze podjąć decyzję, co do formy przekazywania wiedzy. To jednak nastąpi bardzo szybko. Piłka nożna to wciąż moja pasja. Wrócę wkrótce, ale nie mogę ci powiedzieć, w jakiej roli – dodał.

– Tęsknię za uczestnictwem w rozgrywkach oraz Arsenalem, ponieważ zostawiłem tam swoje serce. Oddałem życie temu klubowi przez 22 lata. Każda minuta mojego życia była poświęcona „Kanonierom” i tęsknię za wartościami, które rozwinęliśmy w klubie. Wspieram Arsenal. To będzie mój klub na całe życie – zdradził.

Arsène Wenger potępił również decyzję UEFA o organizacji finału Ligi Europy w Baku, do którego trudno dostać się angielskim kibicom, a ponadto z uwagi na sytuację polityczną w meczu tym zagrać nie może Henrikh Mkhitaryan.

– To koszmar dla kibiców. Zespoły tego nie odczuwają. Mają prywatne samoloty w klasie biznes. Sytuacja z Henrikhem nie powinna nigdy mieć miejsca w piłce nożnej. Czuję, że to nie jest normalne, aby w Europie, w której są bardzo wyszukane ustroje demokratyczne, nie można było wziąć udziału w meczu ze względów politycznych – stwierdził.

Doświadczony szkoleniowiec przeanalizował także aktualną edycję Ligi Mistrzów, w której o puchar powalczą Tottenham i Liverpool.

– Wiele zespołów, które wcześniej były dominującymi siłami w Europie - Real Madryt, Barcelona, Bayern Monachium, Juventus - opadły z sił. Paris Saint-Germain miało dobrą okazję, aby wygrać Ligę Mistrzów w tym roku, bowiem inne zespoły zaczęły się starzeć. Wspomniane kluby muszą odświeżyć kadrę. Gracze, którzy robili różnicę, zestarzeli się. Dlatego latem będziemy mieli bardzo interesujące okno transferowe – zapowiedział Francuz. 

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy