Adrian Siemieniec: To był nasz największy problem
2025-03-02 23:51:04; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Jagiellonia Białystok w niedzielny wieczór wygrała z GKS-em Katowice i dopisała do swojego dorobku komplet punktów, który wywindował ją na pozycję wicelidera. Po mało okazałym, ale jednocześnie ważnym triumfie, występ swoich podopiecznych skomentował trener Adrian Siemieniec.
Jagiellonia Białystok po ostatniej porażce w ćwierćfinale Pucharu Polski z Legią Warszawa tym razem zanotowała ważne zwycięstwo w Ekstraklasie.
Na stadion urzędującego mistrza Polski przyjechał GKS Katowice i choć na tle wyżej notowanego rywala pokazał się z niezłej strony, to ostatecznie wrócił do domu z pustymi rękami.
Jedyne trafienie z pierwszej połowy autorstwa Tarasa Romanczuka zapewniło Jagiellonii trzy punkty. Dzięki nim drużyna Adriana Siemieńca wyprzedziła w tabeli Raków Częstochowa i wróciła na pozycję wicelidera.Popularne
Jak szkoleniowiec ocenia występ swoich zawodników? Otóż jego zdaniem wycisnęli oni zbyt mało z pierwszej odsłony spotkania, która upłynęła pod ich kontrolą. Przez to później zrobiło się nerwowo.
- Jeśli chodzi o mecz, uważam, że zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę. Zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, co ostatnio rzadko nam się zdarza, więc to na pewno cieszy. Jednak musimy wyciągać z takiej gry więcej, bo prowadzenie 1:0 na własnym stadionie to za mało. To był nasz największy problem po pierwszej połowie, zwłaszcza że włożyliśmy w nią dużo sił i intensywności, a wynik cały czas pozostawał otwarty - powiedział.
- Na początku drugiej połowy tempo nadal było wysokie i brakowało nam skuteczności, by podwyższyć rezultat. Później GKS przejął inicjatywę i przez długie fragmenty miał przewagę. Nasza intensywność nieco spadła, dlatego musiałem zareagować zmianami - przyznał.
Jagiellonia w najbliższy czwartek wraca do Ligi Konferencji, gdzie w pierwszym spotkaniu na etapie 1/8 finału zmierzy się przed własną publicznością z belgijskim Cercle Brugge.
Jeżeli chodzi natomiast o Ekstraklasę, to dwie następne kolejki przyniosą jej wyjazdową potyczkę z Widzewem Łódź oraz domowe starcie z Lechem Poznań. Przed białostocką drużyną bardzo ciężkie tygodnie.