Brahim Díaz nie zwalnia tempa. Fenomenalna passa na Pucharze Narodów Afryki [WIDEO]

2026-01-09 22:09:55; Aktualizacja: 9 godzin temu
Brahim Díaz nie zwalnia tempa. Fenomenalna passa na Pucharze Narodów Afryki [WIDEO] Fot. Vitalii Vitleo / Shutterstock.com
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Transfery.info

W piątek 9 stycznia zostały rozegrane pierwsze mecze ćwierćfinałowe mistrzostw „Czarnego Lądu”. Zwycięsko z nich wyszły Senegal oraz Maroko, które pozostawiły w pokonanym boju Mali i Kamerun.

Rozgrywki Pucharu Narodów Afryki zmierzają powoli ku końcowi. Świadczy o tym fakt, że w piątkowy wieczór poznaliśmy pierwszych dwóch półfinalistów.

Pierwszym z nich został Senegal, który w swoim ćwierćfinałowym starciu uporał się z Mali. „Lwy Terangi” starały się od startu spotkania przejąć w wyraźny sposób inicjatywę i jeszcze przed przerwą rozstrzygnąć losy rywalizacji.

Ich podejście przyniosło im częściowo oczekiwany sukces, ponieważ wyszli na prowadzenie po szczęśliwym trafieniu Ilimana Ndiaye'a z Evertonu, który wykorzystał katastrofalny w skutkach błąd bramkarza „Orłów”.

Ponadto tuż przed zejściem do szatni uśmiechnęło się do nich szczęście po pokazaniu drugiej żółtej kartki Yvesowi Bissoumie z Tottenhamu. Uzyskana liczebna przewaga nie przyniosła nam jednak kolejnych bramek ze strony Senegalu. Duża w tym zasługa Djiguiego Diarry z Young Africans, starającego się odkupić winy z pierwszej połowy.

Fenomenalne parady Malijczyka nie natchnęły jego rodaków z pola do strzelenia choćby gola wyrównującego. W konsekwencji to Senegal przedostał się do strefy medalowej Pucharu Narodów Afryki.

Na tym samym etapie zameldowali się też gospodarze imprezy, którzy w swoim meczu uporali się z Kamerunem. Przed jego rozpoczęciem doszło do poważnego zgrzytu w postaci nagłej wymiany sędziego głównego po tym, jak Maroko nie chciało, by ich spotkanie było prowadzone przez Egipcjanina oraz zasiadających Algierczyków za systemem VAR.

W konsekwencji głównym rozjemcą został Dahane Beida, co wywołało poruszenie w strukturach rywali, którzy o wszystkim dowiedzieli się z... mediów społecznościowych. Protesty „Nieposkromionych Lwów” nie przyniosły żadnego efektu, ale mimo to nie doszło do skandalu i piłkarze wybiegli na murawę.

A na niej nie prezentowali się nazbyt obiecująco w pierwszej połowie, w której nie oddali ani jednego celnego strzału. „Lwom Atlasu” ta sztuka udała się raz i to wystarczyło to objęcia prowadzenia za sprawą niezawodnego Brahima Díaza z Realu Madryt, dokonującego niebywałych rzeczy na Pucharze Narodów Afryki w postaci wypisywania się na listę strzelców w każdym z rozegranych meczów.

Po przerwie Kamerun pokazał się z lepszej strony, ale ponownie nie był w stanie zmusić do wysiłku Bono. Natomiast gospodarze skupili się bardziej na wyprowadzeniu niszczycielskiego ciosu, który nastąpił na kwadrans przed końcem meczu, kiedy to losy rywalizacji rozstrzygnął Ismael Saibari z PSV Eindhoven.

***

1/4 finału Pucharu Narodów Afryki

10 stycznia

Algieria - Nigeria (17:00)
Egipt - Wybrzeże Kości Słoniowej (20:00)

1/2 finału

14 stycznia

Senegal - Egipt/Wybrzeże Kości Słoniowej (18:00)
Maroko - Algieria/Nigeria (21:00)

Mecz o 3 miejsce - 17 stycznia o godzinie 17:00

Finał - 18 stycznia o godzinie 20:00