Copa América: Powtórka z rozrywki. Chile ponownie lepsze od Argentyny w konkursie jedenastek [WIDEO]

Copa América: Powtórka z rozrywki. Chile ponownie lepsze od Argentyny w konkursie jedenastek [WIDEO]
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz
Źródło: Transfery.info

Szybkie tempo, dużo walki, kontrowersyjne decyzje sędziego i dramaty gwiazd. Tak w skrócie można opisać finał Copa América Centenario, w którym to Chile po rzutach karnych ponownie pokonało Argentynę.

W finale Copa America Centenario spotkają się dwie najlepsze drużyny tego turnieju. Plejada gwiazd, dwa zespoły lubujące się w grze ofensywnej i dodatkowy smaczek: okazja do rewanżu dla Argentyńczyków za przegrany ubiegłoroczny finał Copa America. Obie drużyny spotkały się już w fazie grupowej i po zwycięstwie „Albicelestes” wydawało się, że Chilijczycy mogą mieć problemy w kolejnych spotkaniach, ale piłkarze Pizziego z każdym meczem grali coraz lepiej i teraz trudno wyrokować, czyja ofensywa będzie górą. Zwłaszcza, że po pauzie za kartki do składu „La Roja” wraca Arturo Vidal.

W piłkarzach reprezentacji Argentyny od początku turnieju było widać sportową złość za zeszłoroczne niepowodzenie w Copa America, które zakończyło się ich porażką po konkursie jedenastek z... Chile. Tak jak wspomniałeś oba zespoły zmierzyły się już ze sobą w fazie grupowej i tam bezsprzecznie lepsi byli „Albicelestes”. Teraz mamy jednak już finał. Ciężar gatunkowy tego spotkania jest zupełnie inny, ale mimo to wielką niespodzianką byłaby dla mnie porażka Argentyny, którą przed decydującym starciem wzmocnił Angel di Maria. Pomocnik PSG powrócił do wyjściowej jedenastki po wyleczeniu kontuzji.

Sportowa złość, o której wspomniałeś może mieć również inne podłoże. W Argentynie czekają na tytuł już 23 lata, a w kraju Diego Armando Maradony zawsze nie brakowało klasowych piłkarzy. Sześć mundiali i osiem Pucharów Ameryki bez wygranej? Rzecz nie do pomyślenia! Druga sprawa to sportowa złość wymierzona w piłkarski związek: Leo Messi po ostatnim meczu napisał na swoim Instagramie: „mam dość tego bałaganu”, a słaba organizacja wizyty „Albicelestes” nie jest tajemnicą.

Takie są fakty, że Argentyna już bardzo długo czeka na zwycięstwo w tym turnieju. Z kolei dla Chile, które sięgnęło po zwycięstwo w Copa America przed rokiem może to być ostatnia szansa na triumf w tej imprezie, ponieważ na razie młodsi zawodnicy nie rokują na tyle, aby stawiać tę reprezentacje w gronie ścisłych faworytów do wygrania tego turnieju w 2019 roku.

Argentyna rozpoczyna od mocnego uderzenia. Pierwsza akcja i minimalnie z dystansu mili się Banega.

Argentyńczycy zaczęli tak jak Chilijczycy w półfinałowym meczu ze Stanami Zjednoczonymi. Tam obrońcy trofeum już po 10 minutach prowadzili, teraz to „Albicelestes” mogli szybko ustawić sobie to spotkanie.

Muszę przyznać, że zawsze przyjemnie oglądam mecze Chilijczyków. Nie tylko ze względu na styl gry tej drużyny, ale na sposób wykonania hymnu. Piłkarze Chile zawsze śpiewają go a cappella i w tej konkurencji już przed meczem pokonali rywala.

Tak, ale dużo lepiej brzmiał on na chilijskiej ziemi w poprzednim finale. Wtedy Argentyńczycy mogli poczuć dreszcze, ale teraz grają na neutralnym gruncie i mają przewagę w liczebności kibiców na stadionie. Jeżeli chodzi o pierwsze 10. minut to na razie mamy szybkie tempo, sporo agresji. Takich obrazków na Mistrzostwach Europy nie zobaczysz.

Piłkarze obydwu drużyn nie kalkują i już po kwadransie gry oglądaliśmy kilka ostrych starć. Na murawie trwa piłkarska wojna i duży ciężar odpowiedzialności spoczywa na arbitrze tego spotkania. To od jego dobrych decyzji będzie zależało, czy ten pojedynek zamieni się w walkę bokserską.

Już przed meczem było wiadomo, że Heber Lopes może nie udźwignąć tego spotkania. Na razie odpukać sędziuje dobrze.

Sędzia jak dotąd pracuje bardzo dobrze, czego nie możemy powiedzieć o Chilijczykach.

Teraz Chile miało furę szczęścia. Katastrofalny błąd Medela, niewykorzystany przez Higuaina.

Ostatnie pięć minut to dobra gra „Albicelestes”, ale Higuain nie potrafił wykorzystać błędu Medela. To była 100 proc. sytuacja napastnika Napoli, ale „Pipita” lubi marnować takie okazje. Która to już zmarnowana setka tego zawodnika?

Gdyby ktoś prowadził statystyki niewykorzystany setek przez piłkarzy, to z pewnością Higuain byłby w ścisłej czołówce...

Wracając na nasze podwórku, to goni go Arkadiusz Milik...

Dobrego złego początki. Marcelo Diaz do spółki z arbitrem psują nam widowisko. Ten pierwszy mając na swoim koncie już żółtą kartkę dopuścił się kolejnego przewinienia, a sędzia nie zamierzał go oszczędzić i po zaledwie 28. minutach Chile musi grać w osłabieniu.

W tej sytuacji wyszło cwaniactwo Messiego, który z premedytacją atakował strefą Diaza, a ten jak dziecko wpadł w pułapkę napastnika Barcelony. Słuszna druga żółta kartka i teraz Chilijczycy muszą grać ponad godzinę ze stratą jednego zawodnika.

Już nie ponad godzinę. Marcos Rojo wszedł dość ostro w zawodnika „La Roja”, ale reakcja Chilijczyków pomogła arbitrowi w podjęciu zdecydowanych kroków, czyli pokazania już drugiej w tym meczu czerwonej kartki...

Przed meczem oczekiwaliśmy, że będzie to koncert tercetów ofensywnych, ale po pierwszej połowie oglądamy marne widowisko w wykonaniu sędziego. Swoimi kontrowersyjnymi decyzjami wprowadził nerwowość na boisku i w przerwie powinien szukać wiadra z lodem. Tylko solidny „Ice Bucket Challenge” może uratować to spotkanie.

Dla Pana Hebera Lopesa prowadzenie meczów w takich sposób, to nie pierwszyzna, co pokazują statystyki jego spotkań...

Tym bardziej dziwi decyzja o wyznaczeniu akurat jego do tak ważnego spotkania. Dobry sędzia piłkarski to taki, o którym jak najmniej mówi się w trakcie spotkania, a dziś już po pierwszej połowie możemy poświęcić Brazylijczykowi rozdział książki: „Jakich błędów unikać podczas meczów. Pierwsze kroki w roli sędziego piłkarskiego”.

Miejmy nadzieję, że arbiter i piłkarze ochłonęli w przerwie i w drugiej połowie zobaczymy przede wszystkim mniej agresywnych wejść w wykonaniu jednej i drugiej drużyny.

Oby to samo uczynili obaj trenerzy, bo zarówno Martino jak i Pizzi żywiołowo reagowali na każdą decyzję sędziego i doszło między nimi do kilku słownych starć.

Druga połowa również rozpoczęła się od ostrej gry i kolejnej zmarnowanej sytuacji Higuaina. Chociaż nie znamy biegle hiszpańskiego, jedna z fanek argentyńskiej drużyna po kolejnym niecelnym strzale „Pipity” wykrzyczała: „Czy on kiedyś trafi w bramkę?”

Ja bym teraz nie czepiał się napastnika Napoli. Otrzymał trochę przypadkowo piłkę i zdecydował się uderzyć bez przyjęcia, ale bez spodziewanego rezultatu.

Masz rację, ale tutaj mamy przypadek toczącej się kuli śniegowej. Z każdym kolejnym złym strzałem frustracja kibiców „Albicelestes” będzie narastała. Tym bardziej, że to Argentyna przeważa w drugiej części spotkania.

Do zakończenia regulaminowego czasu gry już mniej niż 20. minut, a sytuacji bramkowych nad lekarstwo... Zaczyna pachnieć konkursem jedenastek.

Zobaczymy jak na tę sytuację zareagują Argentyńczycy. Po ostatnim finale Copa America zakończonym wygraną w rzutach karnych to Chile ma przewagę psychiczną i to piłkarze Gerardo Martino powinni ruszyć do ataku.

Tymczasem do ataku ruszył Vargas, który uderzeniem z ostrego kąta próbował pokonać Romero. Bramkarz Manchesteru United był jednak czujny.

Chilijczycy przez większą część meczu skupieni są na defensywie i właśnie Vargas z Sanchezem operowali na połowie przeciwnika. Miejmy nadzieję, że nie jest to jednorazowy zryw piłkarzy "La Roja".

Na kolejny przyszło nam poczekać do 90. minuty. Najpierw zaatakowało Chile, a potem kontrę wyprowadzili Argentyńczycy. Efekt... mizerny i w efekcie czeka nas męcząca dogrywka...

Aż do ósmej minuty pierwszej części dogrywki czekaliśmy na dobrą sytuację jednej z drużyn. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora znakomitą okazję do zdobycia gola miał Vargas, ale uderzył zbyt lekko i Romero wyłapał futbolówkę.

Argentyńczycy odpowiedzieli natychmiastowo na tę akcję. Po podaniu Messiego i uderzeniu Aguero na wyżyny swoich umiejętności wspiął się Claudio Bravo i nadal mieliśmy bezbramkowy remis.

Druga połowa dogrywki należała do Argentyny. „Albicelestes” nie zdołali jednak zamienić tej przewagi na gola, dającego im zwycięstwo i teraz czeka im konkurs rzutów karnych, który ostatnio nie był dla nich szczęśliwy.

Pierwszy do jedenastki podszedł Vidal i... wyczuł go Romero!!! Ale trzeba przyznać, że pomocnik Bayernu nie najlepiej wykonał rzut karny. W odpowiedzi Messi.... Ojojoj!!! Mocno, wysoko i niecelnie. Jak nie Messi.

Kolejne cztery jedenastki wykonywane pewnie i mamy 2:2. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Jako czwarty z ekipy Chile do jedenastki podchodzi Beausejour i mamy 3:2. Ze strony Argentyny do piłki zbliża się Lucas Biglia i... uderza słabo!!! Bravo broni i „La Roja” staje przed olbrzymią szansą na drugie zwycięstwo z rzędu w Copa America. Decydującego karne uderze Francisco Silva i... trafia!!! Dramat Argentyny!!! Messi i spółka znów ulegają Chile w konkursie jedenastek.

Wydaje się, że Chilijczycy idealnie zrealizowali plan na to spotkanie. Podopieczni Pizziego zdawali sobie sprawę, że pójście na wymianę ciosów doprowadziłoby do katastrofy, a dobra gra w defensywie i wyczekiwanie na rzuty karne dały zamierzony efekt. Szkoda, że świetny turniej zakończył się dopiero w konkursie jedenastek, ale dramaty Vidala i Messiego wynagrodziły nam monotonne dwie godziny.

Argentyna - Chile 0:0, 2:4 k. (0:0)

Argentyna: Sergio Romero - Gabriel Mercado, Nicolás Otamendi, Ramiro Funes Mori, Marcos Rojo - Lucas Biglia, Javier Mascherano, Éver Banega (111’ Erik Lamela) - Ángel Di María (57’ Matías Kranevitter), Gonzalo Higuaín (70’ Sergio Agüero), Lionel Messi

Chile: Claudio Bravo - Mauricio Isla, Gary Medel, Gonzalo Jara, Jean Beausejour - Charles Aranguiz, Marcelo Diaz, Arturo Vidal - Alexis Sanchez (104’ Francisco Silva), Eduardo Vargas (109’ Nicolas Castillo), Pedro Fuenzalida (80’ Edson Puch)

Żółte kartki: Mascherano, Messi, Kranevitter - Diaz, Vidal, Beausejour, Aranguiz
Czerwone kartki: Rojo (43’ - Argentyna) - Diaz (28’ - Chile)

AUTORZY: Norbert Bożejewicz i Marcin Łopienski

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] OFICJALNIE: Jakub Stolarczyk opuszcza Leicester City OFICJALNIE: Jakub Stolarczyk opuszcza Leicester City Robert Lewandowski wybrał cztery ulubione piłkarskie legendy Robert Lewandowski wybrał cztery ulubione piłkarskie legendy FC Barcelona: Rozmowy w sprawie Memphisa Depaya. Transfer tuż-tuż FC Barcelona: Rozmowy w sprawie Memphisa Depaya. Transfer tuż-tuż Chelsea już blisko transferu pomocnika. Trzecia oferta Chelsea już blisko transferu pomocnika. Trzecia oferta Awantura w szatni Manchesteru United jeszcze przed meczem z Brentfordem Awantura w szatni Manchesteru United jeszcze przed meczem z Brentfordem FC Barcelona gotowa iść na wojnę z Martinem Braithwaite'em FC Barcelona gotowa iść na wojnę z Martinem Braithwaite'em Nenad Bjelica na wylocie z NK Osijek Nenad Bjelica na wylocie z NK Osijek

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy